domin-art

Na tym blogu znajdziecie moje wiersze i różnorakie teksty. To taka mała przestrzeń, w której uwolnię moje myśli.

Wpisy z tagiem: Rap

Bagaż

0

Iść na przód, mówisz to nie takie proste,
gubisz rytm, nie wiesz co dla Ciebie dobre.
Pot na czole, w ręce strzeżony dobrze bagaż,
z każdym krokiem cięższy, wcale sobie nie pomagasz.
Krzyczysz: nie dotykaj! Radę sama sobie dam,
potem tylko żal kiedy pomocna dłoń odchodzi w dal.
Co skrywasz w środku? Czy to naprawdę cenne?
I tak Cie nie zrozumiem! Twoje myślenie błędne
zamyka wiele dróg i pali wszelkie mosty.
Obrany nowy szlak, który kończy znajomości.
W sercu nastał chłód, z nim uczuciowy marazm,
gruba tarcza której przebić nie pozwalasz.
Gdzie podział się ten złodziej który ukradł zaufanie?
Pewność, że przy mnie nic Ci się nie stanie.
Rozbite na kawałki serce, na podłodze jego ubrania
wszystkie wspomnienia niszczące jak moment rozstania.
Przez niego szczęścia dla serca już nie szukasz
wszyscy są jak on, więc dla każdego zimna suka.
Wśród kłamstw i rozczarowań, tak umierają anioły
człowiek w chandrze, już z wartości goły.
Brak wiary by szukać w kimś oparcia, motywacji
lepsza samotność, pozbawiona bolesnych interakcji.
Zgubiony uśmiech, który z twarzy zabrał ktoś
pozwól go odszukać, uwierz tylko w uczuć moc.
Pomogę Ci z bagażem, nie zdążysz na następną stację
nie wstydź się zawartości, mam na przeszłość tolerancje.
Nie odwracaj wzroku, spójrz, zaufaj mi ten jeden raz
pokaże Ci lepszy świat, taki którego nie trzeba się bać.

Dylematy

0

W moim dorosłym śnie pozostał chłopca ślad,
niekończąca się tułaczka, którą drogę wybrać mam?
Wokół tyle chmur, horyzont skrywa mgła,
jak samotny żeglarz czekam na latarni blask.
Niezdecydowanie ciągle nie pozwala na przód iść,
gdy spoglądam w tył, nadzieja nie ma gdzie się tlić.
Czemu życie nie jest łatwe? Często stawia przed wyborem.
My chcemy tylko wybrać kogoś, by był zawsze nam bastionem.
Czekam na odpowiedź. Czego tak naprawdę chcę?
Lata wciąż mijają, z nią nieporadność w tej grze.
Wszystkie decyzje zostały w pudełku z wymówkami.
Zwykły brak odwagi, nie możemy pomóc sobie sami.
Czy znów mknąć przez przetarte przedtem ścieżki?
Nie oglądaj się za Siebie, tylko po nowe biegnij,
rozum szepcze tak po nocach, słyszę go wyraźnie,
na drodze jedna przeszkoda, by postąpić dziś rozważnie.
Zdrowy rozum gaśnie, gdy odmawia posłuszeństwa serce,
ślepe na z przeszłości rany, ono chce emocji więcej.
Mieszanina sprzecznych doznań to na uczucia magnes.
Zostajesz bez obrony, jak linia oporu padniesz.
Nie zniosę tego dłużej, tracę kontrolę,
nie dam się złamać, przecież mam silną wolę.
Gdy w głębi mojej duszy będzie martwo
bez łzy na powiekach zapanuję nad tym łatwo.
Pomyśl co dla Ciebie dobre, nie dla serca,
co byś nie wybrał, konsekwencje to udręka.
Co robić gdy życie smakuje jak wygazowane piwo?
Nazywasz coś miłością, lecz nie jest ona żywą.
Gdy coś się ledwo tli pozwól temu umrzeć,
nie ma odwrotu, nie będziesz mógł już tego ujrzeć.
Łamanie niewinnych serc, alternatywny koszt
niezdecydowanie, które pali każdy most.
Kiedy skończą się wciąż dręczące mnie dylematy?
Czy ktoś powstrzyma wewnątrz zderzające się światy?

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Cień z otchłani

0

Siema, ja wciąż płynę, płynie niespokojny potok
martwo, bez wyrazu twarzy, bez emocji robot.
Starałem się być dobry, w zamian dostawałem obojętność
chyba lepiej być skurwielem, sprawiedliwość jest dziś brednią.
Choć jestem jeszcze młody cenię sobie spokój
nie spalam się za młodu jak moje ziomy w okół.
Często za to cierpię, ale inny być nie mogę
zakuty milczę, nawet wtedy gdy ktoś mi podstawia nogę.
Wszystkie bóle spalam w sobie,nie potrzebne są mi kłótnie
Z własnej woli męczennictwo, lubię jak jest mi smutniej.
Bezsilność, gdy wszystko się pierdoli, ja stoję z boku
czasami nasza twarz nie zdradza, co siedzi w ludzkim mroku.
Demony, choć przeważnie milczą, w środku wciąż są żywe
a gdy deszcz łez spada na ziemie słychać jak tłuką o szybę.
Ich krzyk Cię przeszywa, gdy zasypiasz i gdy wstajesz
są zbyt rzeczywiste, nie jak z tych wszystkich bajek.
Co budzi je do życia? Impuls osiadania na dnie?
Smutna perspektywa, że życie Ci marzenia kradnie
wciąż otwarte rany, upadki z goryczą rozczarowania
wszystko zbite w jedność, negatywny wynik jest równania.
Zamknięcie się w sobie, jedyna ucieczka od eksplozji
by uchronić tych najbliższych, to wszystko wynik troski.
Jestem tylko człowiekiem z całymi galaktykami emocji
i tak zrobię to, co jest w planach mej wyroczni
Wszystko ma granicę, cienką linię, dzielącą od wybuchu
po którym tracisz ludzkość, będąc już w krainie duchów.
Mam prośbę do ludzi, by nigdy nie przekraczali mojej
choć przetrwałem tyle burz, co dziwi, może się wydawać chore.
Nie ze wszystkim trzeba się godzić, człowieku tak się nie da
czasem warto postawić na swoim, gdy za zakrętem bieda
lecz są sytuację, w których nie możesz dać się porwać nerwom.
Znajdź gdzieś siłę, by zgorzkniałym nie obrócić się w ciemność.
Gdy patrzę na twą twarz, która tak nieświadomie mnie rani
to słyszę jego kroki, on się zbliża, cień z otchłani!
Czuje jego oddech, szepcze mi do ucha, wreszcie mnie uwolnij!
Kusi łatwym wyjściem, w powietrzu słodki zapach zbrodni.
Heroicznie walczę z nim, ta walka trwa już wieki
spalam te uczucia, czekam jak w otchłań znów odleci.
Choć poddaję własne zdanie, to dla dobra innych
przez to bardzo cierpię, oni są temu winni!
Chuj w to! Dla niektórych warto się poświęcić
nie jestem egoistą, wolę być jak Ci święci.
Pamiętaj! Upadły anioł to ze wszystkich najgorszy demon
bo gdy upada czyste dobro, już nic nie naprawi tego.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Chwila samotności

0

Są takie chwile, że potrzebny mi samotności dotyk
rozmowa z samym sobą, mój jedyny antybiotyk
nie unikniesz choroby w natłoku tak wielkich oczekiwań
gdzie nie ma czasu na łzy, ty przecież masz zdobywać.
Lecz płacz jest nam potrzebny, by oczyścić duszę
jeszcze jedna kwestia, zanim do świata znów wrócę.
Wciąż stwarzam problemy, rodzinie i przyjaciołom
brat, wiedz że upadając przez te nerwy nie było wesoło
z wyciągnięta dłonią nikogo, ludzie się tylko śmiali w koło
w tym wzburzonym ocenie musiałem wybudować własne molo
nie pomógł nikt, do wszystkiego musiałem dojść solo
znalazłem w końcu brzeg. Wreszcie!! Brat co za ulga
po takiej erupcji, powoli wygasa niespokojny wulkan.
Mimo to uciekam do niej, moja kochanka to samotność,
codziennie ją przytulam, w niej odnajduje mądrość
ona mnie rozumie, nie pyta, nie krzyczy,
tylko przy niej czuję się jak wypuszczony ze smyczy.
W głowie natłok myśli, wtedy czuje się od wszystkich inny
gdy żyję w świecie wspomnień i niezwykłych wizji
przechodzą ciarki, to wena mnie wynosi, lecę w chmury,
ten intelektualny potok, który pozwala omijać te pospolite mury.
Daje sobie upust, moje uczucia one wolno płyną,
gdzie jest ich miejsce? czy ty będziesz tą dziewczyną?
Tym magazynem moich oczekiwań, marzeń, planów na przyszłość,
niestety czas sprawia, że to wszystko może prysnąć
a my czasami dajemy wolność naszym zmysłom.
Wezbrany potok słów, wypowiedzianych bez zastanowienia
budujesz coś przez lata, a w jednej chwili tego nie ma
Jedno moja potrzeba wykrada wszystkie moje marzenia
bo jedyne czego w życiu szukam to od kogoś zrozumienia
Kiedy codziennie wstajesz, powiedz mi na co czekasz?
Czy to uśmiech, jedno słowo, od tego wyjątkowego człowieka?
Czy naprawdę na to zasługuje, przecież jest tyle innych istot
i to właśnie z nim chcesz budować wymarzona przyszłość?
Co by było gdyby los nie pokrzyżował naszych ścieżek?
To jakby, nas przeznaczyli sobie na magicznym papierze
ma tak być i koniec, czy wierzysz w takie przeznaczenie?
Czy każdy nasz wybór ma jakiekolwiek znaczenie?
Gdy się rodzisz, nie masz wpływu, gdzie i kim są twoi rodzice
czy w bogatym domu w Ameryce czy głodujesz gdzieś w Afryce!
Są takie chwile, gdzie na jakąś siłę wyższą liczę
przestaje w nią wierzyć widząc  jak matka synom pali znicze!
Gdy widzę tyle bólu, tak, to też zapewne boży plan
gdzie każdy chce szczytu, a marzenia odpływają w dal.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Bądź mistrzem

2

1.
Siema synu! Na tacy kilka słów, uwierz i bądź mistrzem!
Chcesz być pięknym kwiatem czy tylko zgniłym liściem?
Ziomek podnieś głowę i uważnie skieruj swoje oczy na mnie
nie jesteś przegrany, tylko dlatego, że dzisiaj jesteś na dnie.
Każdy na nim osiądzie, próba siły naszych charakterów
tylko ten co nie ma nic, a potem to osiągnie, jest bohaterem.
Wiem co teraz myślisz, dla naiwnych potok słów
śmieszny Mesjasz, który chce kogoś zbawić znów
mówić każdy może, gorzej to obracać w czyn
ta przemiana jest możliwa, gdy chcesz tego z wszystkich sił.
Poddanie, gdy jest trochę ciężej, nazwałbym lenistwem
nie masz nic do stracenia, walcz i bądź dobrej myśli.
W twoich oczach widzę to, tą chęć bycia wyjątkowym kimś
choć czasami Cie przytłacza, jest potrzebna by z nadzieją żyć.
Marzenia są niezbędne, by dążyć do celów widocznych na horyzoncie
o nie nieustanna walka, dziś każdy jest na froncie.

Ref.
Morze łez, wstajesz, patrzysz, niespełniony sen
budzi Cię, po pustych katach coś pali się, ambicja!
Nie gaś jej, by wygrać czasami wystarczy tylko iskra

2.
W życiu się układa, niby wszystko okej, ale to nie to
potrzebujesz więcej, potrzebujesz w końcu wejść na tron.
Ziomek masz już cel, nie siedź z założonymi rękoma
najgorszy ten co swoje marzenia pośród czterech ścian chowa.
Dla mnie już jesteś mistrzem, bo walczysz o swój sen
ciągłe doskonalenie siebie jest dla Ciebie tak jak tlen.
Społeczny problem, na starcie wywieszona biała flaga
lepiej nie próbować, skoro wiadomo że to przegrana sprawa.
Strach przed upadkiem, dziś dusi gardła wielu osób
wizja spełnionych marzeń to na to tchórzostwo sposób.
Jeśli z pozoru przegrasz i tak w głębi jesteś wygrany
bo odkryłeś sedno życia, do walki duch nie został Ci zabrany!
Synu przegraj sto razy abyś mógł wygrać choć raz
ból nieudanych prób cechuje mistrzów, nie ma co się bać!
Mimo tylu łez wiem, że to czas wyleczy rany
wyjdzie Słońce, a wtedy będziesz niepokonany.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Oblana sesja

1

Miałem sen, jak głupiec myślałem, że spełni
zarabiać gruby hajs, ja byłem tego pewny
opada znów kurtyna, gdy na scenę wchodzą nerwy
mówię: „Jeszcze będzie czas”, ja robię to bez przerwy
wygodne jest siedzenie, gdy trzeba zrobić ruch
strach przed konsekwencją, milczę jak ten duch
Wielkie rzeczy jak ten piasek, przelatują mi przez palce
Tylko nie mów mi ziomeczku, że cel: o swoje walczyć!
Mam większe dziś zmartwienie, co ja powiem matce
że wyjebka totalna, że ze swoim życiem tańczę.
Rozrywkowe akcje, topiony w wódce talent
A jeśli stres za duży, to kurwa nalej
A w życiu jak to w życie, się idzie dalej
Nikt Ci nie zapłaci kolo za gruby balet
Ambicja, stan krytyczny, od rodziców presja
Lecz do tego nie dojrzałem, oblana sesja!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Elena

0

Nowy tekst :) Przez osobę Eleny przedstawiłem wszystkie dawne miłości z przeszłości, które przeżył już dorosły facet :) Enjoy!

Miałaś różne imiona, ja nazywałem Cię Elena
zostawiłaś fotografię ale Ciebie samej już nie ma!
Odchodziłaś nie raz powracając nową obierałaś twarz
wpadałem w tą pułapkę po raz kolejny słysząc Nice Try!
Teraz wiem! Za młodu miłość to raczej dobry żart
znajomości z tobą rozpadały się jak domek z kart.
Łapaliśmy moment, przyszłość to odległość wizja
strach o konsekwencje, może dlatego nam szansa prysła?
Jebana młodość, za głupi by zrobić coś dobrze
a czy dostajesz później drugą szansę? Skąd że!
Percepcja nastawiona na odbiór mocnych wrażeń
gdzie tu miejsce na coś stałego pośród rzeki marzeń.
Byłem głupim szczeniakiem, związki przelotną znajomością
potrzebą naszych ciał, które nazywaliśmy miłością.
Przysięgaliśmy sobie, na drzewach kreśląc inicjały
prawdziwa była tylko zdrada, te drzewa już spróchniały!

Szukałem mojej Eleny, ideału dla spragnionego serca
potrzeba wielu porażek by w końcu dojść do sedna.
Może ta cudowna dziewczyna nigdy nie istniała
a gdy ją znalazłem, nie, to życie robiło mnie w wała!
Skąd tyle nie wiadomych, przecież nie mieliśmy tajemnic
brakowało cierpliwości by się dalej w to zagłębić.
Widywałaś mnie na skraju, kurwa! Zachlanego w trupa
czasem ja, czasem ty, pozwalaliśmy drugiej osobie upaść.
Nie wiem czemu nam nie wyszło, to zawsze czyjaś wina
a smutna pętla kłótni od znudzenia się zaczyna
w przeciwne strony kurs, z uczuć został tylko popiół
trzeba było iść do przodu, z tym H2O w oku.
Dzisiaj gdy Cię mijam w natłoku wielu twarzy
powiemy sobie cześć, lecz nic więcej się nie zdarzy.
Może jest tak samo a serca biją w inny rytm
czas rozpuścił szczątki uczuć może coś jest w tym.
Choć dla mnie nic nie znaczysz, pozostał mi sentyment
wielka skała wspomnień, których nie przesuniesz o centymetr.
Czy żałuje? Może! Jesteś nieodkrytą tajemnicą!
A co jeśli by się udało, nie! Losu władcy tego nie widzą!
Młodzieńczą miłość przetopiłem w złote doświadczenie
tyle dobrego zostało mi po mojej Elenie.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Słowne igły

0

Młoda, ładna dziewczyna, z pozoru to ma lekko
ma w życiu Disneyland, lecz ja nazwałbym to brednią
Prawdziwe sedno, a z nim związana jest ciemność
Ta mroczna strona, zimny beton a nie bajki
zapłakane oczy, w kieszeni mentolowe fajki
trzęsą jej się ręce, lecz te drgawki nie są z zimna
i choć nie widać krwi, to ukuła ją dziś igła
czuje się przegrana, czuje wręcz nie ludzki wstyd
samotność jej przyjaciel, ona nie ma dokąd iść
Ci śmieszni przyjaciele tak się łatwo odwracają
wpadają w lepką sieć a plotką tam jest pająk
zamiast pytać o to Ciebie, oni innym zaufają!
Ludzie niszczą Ci życiorys w przypływie nienawiści
Nadają status kurwy, bo chcą być wreszcie wyżsi!
TY zostajesz z tym sam, nie uwierzy tobie nikt
Wiarygodniejszy będzie dla nich ten zakłamany shit!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Laleczki

0

Ej Laleczko, mówisz, że ty, to kobieta wyzwolona
korzystasz z życia, przecież jesteś piękna i młoda.
To nie problem, że codziennie innemu zrobisz loda
a że tracisz przy tym godność, tego Ci nie szkoda?
XXI wiek, gdzie pośród syfu nie ma miejsca na miłość
tu, gdzie tak łatwo zaliczyć dziewczynę czyjąś.
Mamy więcej wolności, więc skończyły się skrupuły
styl, by pierdolić wierność i te wszystkie bzdury.
Dla mnie to jest śmieszne, a dla was to nowa moda
by się pieprzyć z kim popadnie, a zdradę w kłamstwie chować.
Nastoletnie panny, które chcą być kobietami
nie szanują się w ogóle, są seks-maszynami.
Zrobią wszystko by mieć lans, wpadają w seksualny trans
lubią bawić się po klubach, ale nie za swój hajs
szybko znajdą delikwenta, leci kolejka za kolejką
alkohol działa tak, że wiadomo, jak się skończy to na pewno.
Są świetnymi aktorkami, wręcz mistrzyniami w kłamstwie
a ploty o ich zdradzie, to ponoć fałszywe informacje.
Nie mów mi, że to o miłość, tu chodzi o przyjemność
seks to twój narkotyk, a z kim to wszystko jedno.
Żal mi na to patrzeć, trzymam się od tego z dala
od świata, gdzie wszystko w takim tempie zapierdala!
Dokąd to wszystko zmierza? Sponsoring, młode mamy?!
Chcę poznawać tu dziewczyny a nie pieprzone szmaty!

 

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Wiara

0

Pierwsza zwrotka nowego tekstu :)

Boże! od kilku lat między nami głucha cisza
pewnie! ty próbowałeś, ale ściana nie do przebicia
staneła nam na przeciw, bunt twoich dzieci
zwątpienie w Boga kiedy wszystko na dół leci
rozczarowanie, ból, nie dam już rady
to są przyczyny dlaczego budujemy ściany
palimy mosty, zamiast się łączyć
zburzmy te ściany, tylko wtedy świat jest mocny
Mów mi buntownik, nie jestem święty
winę zrzucałem na Ciebie za swoję błędy
zwątpiłem w wierze, byłem przeklęty
stałeś bezczynnie jakbys był na mój los obojętny
moja dusza, rozbity krycztał na kawałków milion
moja osobista wiara ,nie opetany przez legion
madrzejszy wracam do Ciebie, chce poczuć twą obecność
bo monolog z tobą to szlak by znaleźć życia sedno

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Muzyka

0

Po szkole pisze teksty z miłości do mych ludzi
bo oni są przyczyną by codziennie wciąż się budzić.
Szybki kmin, fajny rym wchodzący dobrze w bit
zakładam słuchawki by znów wczuć się w rytm.
Odcinam się, mam swój świat, oblany milionem brzmień
które nadają barw mojemu życiu w każdy dzień.
Odnajduję tutaj siebie, tworzę własną rzeczywistość
pochłania mnie do głębi i daje w duchu czystość.
I nie ważny jest gatunek, czy to muzyka mas
hip-hop, reagee, rock czy electro&house.
Każdy ma swój gust, muzyka daje nam szeroki wybór
znajdziesz coś dla siebie, w zależności od swych wygód.
Słuchaj, chłopaku, słuchaj dziewczyno, odpal swoją nutę
na słuchawkach na głośnikach, niech chwile wolno płyną.
Muzyka wlewa w ludzi miłość, utrwala piękno wspomnień
każdą swoją cząstką sprawia, że z dna chcemy się podnieść!

Ref.
To muzyka, mój narkotyk, z nią chwytam każdy dzień
moja miłość, milion brzmień, problemy chowam w cień!
Podróż w inny wymiar, każdy dźwięk ma swój smak
dla mnie to coś więcej niż tylko kick and bass!
Ta pustka gdy milknie dobry bit, Bo ziomek wiesz?
Ja, bez muzyki nie mógłbym żyć!!!

Muzyka to jest przekaz, strumień tych emocji
daje nam światełko, dzięki niej jesteśmy mocni.
Pięknie brzmiące dźwięki, niskie C wysokie G.
Cała gamma pięknych barw, które skradły serce me.
Wzbudza we mnie podziw, czymś emanuje boskim
najlepsza jest ta twórcza, nie ta za pieniążki!
Szacunek dla muzyków jak mój ziomek, pozdro Cantar!
Muzyka wbiła mi do głowy jeden cel: „Świat ten napraw”!
Ja to zrobię, choćby nie wiem jaki w oczy wiał mi wiatr
bo przez muzykę, można zaginać przestrzeń i czas!
Wyobraź sobie, że w każdym momencie życie grało by melodię
wszystko miało by swój czar, zruciło by tą monotonię.
Jednych podnosi z doła, drugim daję siłę do działania
motywuje nas by dążyć do marzeń tych spełniania.
Hip-hop ma nas łączyć, nie kreować nienawiść
czy ten co szerzy zawiść może wszystkich zbawić?

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Ja”

0

Boże! Odpowiedz mi. Jak mam być tu szczęśliwym?
W tym świecie, gdzie życie nie jest czymś sprawiedliwym.
Szukałem tego wszędzie, przejrzałem każdy kąt
były chwile euforii, lecz w mej duszy ciągły mrok.
Nie umiem być jak oni, może za dużo rozumiem
nie zgadzam się na wszystko, nie wpadam w grząski strumień.
Ludzie, nie akceptują mnie, chcą zmienić to kim jestem
mają już dla mnie plan, znają dobrze moje miejsce.
Słuchaczu! By się Ci podobać, mam zabić własne ego?
Będąc tworem społeczeństwa, w którym nie ma nic pięknego!
Zmieniamy się dla innych, by poczuć wreszcie spokój
by nie zostać ocenionym, stajemy często z boku.
Ziomek! Ludzie są wredni, chcą wykorzystać twoją słabość
wszystko już wiedzą, choć tak naprawdę Cię nie znają
dla swoich wygód łatkę odmieńca Ci wlepiają.
Kto wam dał takie prawo? Od mojego życia wara
nikt mi tutaj nie zabroni się dla ideałów spalać!

Ref.
Chciałbym odnaleźć szczęście, będąc samym sobą
lecz jak mam to zrobić skoro los traktuje mnie surowo.
Pamiętam jedną ważną rzecz, nigdy nie wolną zwątpić
że przyjdzie lepsze jutro, nowy impuls we mnie wstąpił!

Nie jestem tak jak inni, nie muszę powielać schematu
wolę stworzyć własny schemat i pokazać go światu.
Mam własne zdanie, ono jest poza kontrolą
to moje artefakty, które nazywam wolną wolą.
Każdemu nie da się dogodzić, ty masz własny szlak
jak będzie wyglądać zależy od tego ile z siebie dasz.
Jeśli nie ma efektu, widocznie, za mało się starałeś
że kiedyś będzie lepiej, nigdy tej wiary nie poddałem!
Ci co gadają za plecami, niech pierdolą sobie dalej
bo w ogóle  nie ruszają mnie ich z dupy wyjęte żale.
Ziomuś! Ty tu żyjesz dla innych czy ty żyjesz tu dla siebie
wiedz, że oni Ci nie pomogą gdy będziesz brat na glebie.
Żyj własnym życiem, chłoń z niego radość każdego dnia
bo prawdziwe szczęście to odnaleźć znaczenie słowa „ja”!

Prawa Autorskie: Dominik Śliczniak

2 słowa

0

Moje życie, czułem się w nim jak w rynsztoku
niby miałem wszystko, tylko nikogo w okół.
Nikogo, kto by roztarganej duszy przyniósł spokój
namalował lepszy świat, mówiąc tylko hokus pokus.
Żyłem w samotności, myśląc że jest tak wygodniej
ludzie coraz dalej, życie krzyczy: oprzytomniej!
Bez bliskości, duch zamarza , czas płynie wolniej
szedłem pyszny tak w uczucia ubrany skromnie.
Nie wpuszczałem światła życia, miałem strefę ozonową
dopóki nie przywitał mnie, los sytuacją nową
i z dnia na dzień dał znajomość wyjątkową
stałem wryty tak, jakby piorun, mnie trzepną zdrowo.
Ja opierałem się, przecież człowiek tak umie ranić
lecz gdy amor Cię dopadnie, cała obrona jest już na nic.
Ona przypomniała mi że życiem trzeba się bawić
i w mojej zimnej duszy znalazła do szczęścia klawisz!

Ref.

Czy dwa słowa mogą zmienić cały twój świat?
Dzisiaj, zamknij oczy i poczuj ten stan!
Nie walcz, tylko poddaj się uczuciom w pełni
Bo może ta osoba zdoła twoje marzenia spełnić!

Ziom, kiedyś było tak, że nie wierzyłem w miłość
w ten uczuciowy raj w serca bicie z taką siłą
może to dlatego że mi się tak nie zdarzyło
i życie głucho tak przed oczami mi spieprzyło.
Ty jesteś tym wyjątkiem, przy tobie gaśnie oporu wola
przebiłaś serca głaz, czego nikt jeszcze nie zdołał.
Dzięki tobie mogę wypowiedzieć te dwa proste słowa
Kocham Cię! I ty wiesz że miłość się pod nimi chowa.
Znane wszystkim te dwa słowa, więc jaki jest ich przekaz?
One dają wszystko z Ciebie dla drugiego człowieka
masz tylko jeden zapach, jeden uśmiech, ten na który czekasz
a spędzony wspólnie czas, dla Ciebie jest jak feta.
Szczera miłość, nie sztuczne kwiatki czy romanse.
Całą duszą o szczęście dla nas teraz walczę.
Wiesz! Dokonałaś cudu, przez kilka słów i gestów
dwoma słowami wyciągnęłaś mnie z uczuciowego plebsu!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Fan Page

1

Witam! Postanowiłem założyć stronkę na Facebooku. Jeżeli podobają Ci się moje teksty to polub moją stronkę. Link : 
https://www.facebook.com/dominrap
:)

„Talent”

0

Jeśli, Bóg dał ci talent, to wykaż się sercem
Stań przed lustrem i powiedz że masz szczęście
Uwierz w siebie, poszukaj przeznaczenia
Dla Ciebie też plan ma planeta Ziemia
bo jestem typem, który ten wyścig wygrał
już jestem świadom, czemu los mnie tu przygnał
żyje po to, by do was kierować słowa
pozostać sobą, to jest moja droga
słuchaj ziomek! nie poddawaj się na śliskim gruncie
żadna wymówka tutaj płazem Ci nie ujdzie
jeśli oddychasz i czujesz serca puls
wciąż masz tą szansę, pamiętaj chcieć to móc
pomocna dłoń, ode mnie do was gest
rozjaśniam wizje, z zakłamaniem precz
Nie daj sobie wmówić, że nie masz perspektywy
tak mówią ścierwa, które chcą byś nie był żywy

Ref.
Każdy ma jakąś misje, Bóg ma dla nas plan
miliony istnień, każdy człowiek jest coś wart
Zaciśnij zęby, mocno chciej, znajdź swój cel
zmarnować talent to najgorsza rzecz

Ej! Chce Ci przekazać jedną ważną treść.
Joł! Potraktuj to jak wyzwolenia pieśń.
Przegrałeś, bo wierzysz że jesteś przegranym
w ten sposób nigdy nie staniesz w miejscu dla wygranych.
Raz nie zaszkodzi, pomyśleć pozytywnie
wygrali Ci, co wierzyli w coś naiwnie.
Wiara, nadzieja i zawsze ciężka praca
daj się z siebie wszystko, to zawsze się opłaca.
To że tutaj stoisz, potraktuj jako dar
bo możliwość życia to największy skarb.
Zrób coś z sobą, zacznij działać, pomóż innym
postaw na progres, pomyśl sobie jestem silny
na pewno też, jesteś komuś potrzebny
zawsze jest ktoś, komu nie jesteś obojętny.
Masz w sobie talent, jest tyle dziedzin życia
pokaz się ludziom, wyjdź w końcu z ukrycia!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

W kierunku do lepszego jutra

2

Gdy patrzę na ten świat to ronię łzy przez śmiech.
Czy jak to zakończę to będzie w duchu lżej?
Moje serca krwawi, ta znajomość je zabija
ja nadal jestem sam, a życie tutaj mija.
Trzeba to przeboleć, może kieliszkami wódki
lecz ten szybki efekt nie wypełni we mnie pustki.
Monotoniczny świat, widzę czarne albo białe
zmienne perspektywy, nic tu kurwa nie jest stałe
jak Syzyf toczę kamień, ciężar oczekiwań
a w okół całe grono, które los chce tu wykiwać
samotny trzymam ster pośród niespokojnych mórz
beztrosko skręcam jointa, czuwa Anioł stróż
lecz chyba zgubił kurs na rozstaju dróg
i życie zamiast kwiatu , daje mi kolce z róż
Na nogach ledwo stoję, nadzieja trzyma pion
choć lecą tu kamienie ze wszystkich świata stron
Co mi daje siłę bo sam już tego nie wiem
jedna złudna myśl że kiedyś będzie lepiej

Nie jestem od was gorszy, jestem prosty dzieciak
i nikt tu nie ma prawa by traktować mnie jak śmiecia
Może to was śmieszy, że mam w sobie marzenia
mówią, kolejny frajer z wiarą do stracenia
zawsze na to głuchy, wybieram bycie innym
nic więcej nie zostało więc będę tym naiwnym
smak gleby ziomuś sprawia, że powracasz silniejszym
już nie chcesz tego czuć, chcesz być tym najlepszym
wchodzisz w taki stan, że nie masz dokąd iść
półżywy i skostniały, spadasz tak jak liść
choć serce nadal bije, psychicznie to był zgon
lecz tli się tu nadzieja by powstać to mój prąd
szybka reanimacja od życia druga szansa
otwierasz smutne oczy zła przeszłość to twa tarcza
mocniejszy jesteś typie niż kiedykolwiek przedtem
a drwiące słowa ludzi będą tylko szeptem
wychodzę dzisiaj na dwór, radośnie witam dzień
i gówno mnie obchodzi na koncie liczba zer.

miałem różne sytuacje nie zawsze byłem fair
tak jak ludzie słabi wyładują gdzieś swój gniew
szedłem alejkami zła, głośno kurwiłem na los
ale nie było odzewu na mój niemy głos
w głowie w jednej chwili wszystkie zawiedzione twarze
a błędy z mej przeszłość będą moim tatuażem
zrobiłem kilka głupstw, oddaliłem się od Boga
uleciało wiele szans, a teraz tego szkoda
nie ma co wspominać, trzeba iść do przodu
nie zostań głupim starcem ziomuś już za młodu
po każdej mroźniej zimie przychodzi w końcu wiosna
zza chmur wygląda promień, promień co nam moc da
ja wierzę typie w coś, czego nie widzą moje oczy
dłoń nie może dotknąć i z kursu muszę zboczyć
zamknę oczy i uwierzę że umiem latać, kurwa!
i wolny jak ptak lecę w kierunku do lepszego jutra

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

List

0

Młody poeto, zanim umrzesz, mam dla Ciebie list
na papier wlane wartości jak przez życie iść.
Piszę go teraz, zamknięty wśród czterech ścian
byś w tym samym miejscu przeczytał go za kilka lat.
Nie wiem, kim wtedy będziesz, bo życie jest tak zmienne
jedna sekunda wystarczy by mieć na szyi pętle.
Jedna prośba, co by się nie działo, słuchaj starszy ja
życie to dar, nie zabieraj go przez krąg tych szmat
to też jest bieg, na finiszu widać pokonanych łzy
na niesprawiedliwości polu liczy się tylko zysk.
Niezmienny syf, bez znaczenia twoje ideały
trafią do nielicznych, świat jest dla nich tak za mały.
Idealisto, nie warto, nie zmienisz tego systemu
tu zawsze będzie się liczyć ilość twoich PLN-ów.
Wybrałem drogę, gdzie zarabiam tylko szacunek
przez szereg słów tworzę własny wizerunek.

Chore serce? Recepty nie wypiszę nawet lekarz
upadki i wzloty to coś co kształtuje człowieka.
Szukasz tej jedynej, czekasz aż wstąpi anioł
na kurewskim szlaku tylko co setna jest tą damą.
Życzę nam szczęścia, póki co miej zabawkę
bierz z życia sto dwadzieścia bo nie zawsze masz okazję
wiesz? Do zwycięstwa środek to egoisty nawyk
wykorzystaj jedną kartę ,ale bądź przy tym prawy
odrzuć mapy innych, popatrz na swój kompas
w trudnych czasach to los wskaże Ci drogowskaz.
Zaufanie? Ufać to można, ale tylko sobie
w okładce uśmiechu tak wielu źle życzy tobie .
Popatrz przez pryzmat tych których nazywałeś kolegami
jak czegoś dokonałeś Ci już plują za plecami
tak bywa, zazdrości przypływ, ktoś rzuci kamień
choć zero w tym prawdy to zawsze pozostaje znamię.

Nie jesteś wieczny! Jesteś tylko tworem z krwi i kości.
Przeminiesz jak wszystko, przyjmij to do świadomości
nim bezradny uklękniesz przed śmierci nieboskłonem.
Zrób jedno! Znajdź miejsce które możesz nazwać swoim domem.
Dumnie umrzeć! To sztuka nie sprzedać się pod presją
bo bolesne komentarze często kończą się depresją
w okół tylu pułapek pozostać sobą to należy umieć
masz własne zdanie czy dasz się wciągnąć w strumień?
Dołączyć do armii będąc w ich rękach marionetką
bez prawa głosu świat malować tylko szarą kredką
Zanim skończę! Będzie porażką jeśli pójdzie to na marne
zostaną Ci marzenia, które są gówno warte.
Ziomuś, nic bez pracy, nie wystarczy  talent
to co dał ci Bóg to nieoszlifowany diament
spraw by mocno błyszczał zanim przepadnie na amen.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„To skomplikowane”

0

1 Zwrotka

Nigdy nie przypuszczałem, że ja i ty, razem?
Wiesz? Niektóre rzeczy dziwnie zmieniają się z czasem.
Ja jestem z tych, działam na ludzi, mam ten magnez
w głowie zawróciłem już nie jednej pannie
Nieśmiała i cicha, tak daleko od modelki
ale jesteś kimś, kto zdołał mój żywot wypełnić.
Nie byłaś z tych, co miały po pięćdziesiąt chłopców
Ja byłem tym pierwszym co zdążył twój świat popsuć.
Popsuć? To nie to! Ja dałem mu swój blask
trochę przestawiając inny pokazałem świat.
Inaczej płynął czas, przegadane wspólnie chwilę
wtedy czułem, że to to, moje serce mocniej bije.
Jeden pocałunek zdefiniował kim jesteśmy
wlał nadzieję w związek, który miał być dla nas świetny.

Ref
Czemu tak jest
że kiedyś było dobrze? Teraz! Skomplikowało się
i sam nie wiem czego chcę.
Niby wciąż Cię kocham lecz koniec coraz bliższy
a my sobie dalsi, czy sens jest dalej walczyć?
Czy sens jest dalej walczyć?

2 Zwrotka

Było nam tak dobrze ale czy coś trwa wiecznie?
Nawet piękny raj i tak w końcu pieprznie.
Pojawiają się problemy, im dłużej ten sen trwa
czasem mam wrażenie, że traktujesz mnie jak psa.
Robić to co chcesz, a gdy kłamiesz, tylko milczeć?
Szybko zapominam, to co się na usta ciśnie.
Ty masz dziwną manię uważania się za gorszą
od tych wszystkich lalek, które jest poderwać prosto.
Pokazujesz zazdrość, czytaj brak zaufania
więc do gry wchodzą próby mnie kontrolowania.
Dobra, życie bez zabawy, możesz być spokojna
byłoby w porządku, gdybyś była tego godna.
Ja się ograniczam, na imprezy tylko wspólnie
lecz, ty bawisz się beze mnie, czasami to jest smutne.
Dla mnie nie masz czasu, ale masz dla koleżanek
teraz nie wiem czy z to tobą będę witał każdy ranek?

Ref
Czemu tak jest
że kiedyś było dobrze? Teraz! Skomplikowało się
i sam nie wiem czego chcę.
Niby wciąż Cię kocham lecz koniec coraz bliższy
a my sobie dalsi, czy sens jest dalej walczyć?
Czy sens jest dalej walczyć?

3 zwrotka

Teraz to wygląda tak, kłótnia, kłótnia, potem pokój
powtarzający się schemat, miłość jest gdzieś z boku.
Robienie wyrzutów i pokazywanie racji, tak jest w kółko
nawet jak nie masz racji, przekonać Ciebie trudno.
Może już nadszedł czas by przeprowadzić tą rozmowę
i uwolnić wszystko co siedzi w mojej głowie.
My razem to suma dwóch przeciwnych zdań.
Mówię to do Ciebie, jeśli chcesz to się baw
nic ci nie zabraniam, ja też ruszam w balet
już się nie przejmuje, nie ważne co będzie dalej.
Jaki sens ma związek budowany dziś na kłótniach
jeżeli wysycha szybko jak na pustyni studnia?
Do związku trzeba dojrzeć bo to żadna dziecinada
to zbiór poświęceń, gdzie jedno drugiemu pomaga
wspólny cel jest ważny , nie co tobie odpowiada
lecz dla Ciebie chyba to niewinna jest zabawa.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Love”

0

Walentynkowo <3

Myślisz, że jest łatwo, pokochać od tak
potem, gdy to minie wymazać ten ślad
miłość, to jest wieczne, jak wieczny jest Bóg
to uczucie przetrwa wszystko, nawet i ból
wiec nie mów mi kochanie, że to wszystko traci sens
bo nie jest łatwo rozdzielić dwoje serc
zawsze pozostanie coś, ta łącząca nas nić
która nie pozwoli nam w przeciwną stronę iść
wracają wspomnienia o spędzonych wspólnie chwilach
jakbyś nie próbował o nich sie nie zapomina
nie kończmy czegoś co trwa i ma w sobie to coś
co zostało zrodzone przez niewytłumaczalną moc
w ten wyjątkowy dzień problemom mówmy nie
odkryje to, co w mym sercu jest na dnie
Mimo wielu kłótni, wypowiedzianych słów
ja chce Ci to powiedzieć. Dziewczyno I love you!

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Ambicje”

0

Małe demko/preview ode mnie :)  Projekt, który niebawem nagram :) i puszczę w świat.

W życiu dusi nas ktoś, nazywa się ambicja
to napęd do twych marzeń, jej prosta definicja
człowiek bez ambicji to jak bez tlenu ogień
w zamkniętym pomieszczeniu tli się ledwo co dzień.
Z nią jest czasem tak, że winduje nas ku górze
na za wysoki szczebel ,więc przy tym spadasz dłużej.
Spadasz, bo twoje życie nie wygląda jak w marzeniach
a zbyt cudowne plany nie są łatwe do spełnienia
w tym maratonie złudzeń pozostaje nam nadzieja
nielogiczna racja, wiara w to że coś się zmienia.
Ambicja i nadzieja to nam przyjazne siostry
niby są pomocne, lecz wynik nie jest prosty
nigdy nie bądź pewien, że czeka Ciebie sukces
jedyne w czym masz pewność jest to, że kiedyś umrzesz.
Zwiększysz swój apetyt, potem obejdziesz się smakiem
po drodze gubiąc sens zostaniesz ludzkim wrakiem.

 

Biegniesz tak za szczęściem, nie czujesz własnych nóg
kiedy czas odpocząć, wybiegasz czasem w przód.
Zaczynasz rozmyślanie i widzisz obraz ten
na horyzoncie wiary wszystko piękne jest jak sen
samochód, dom, rodzina i wymarzona praca
te idealne życie, to często do nas wraca.
Ten apetyt zaspokoić wcale nie jest łatwo
tak jak każdy z nas, chcesz mieć to i mieć tamto
musisz coś osiągnąć by lepszym być od stada
czasem też ambicja w stracie ziomków nam pomaga
Walcz o swój dobrobyt, ale znajdź w tym złoty środek
nigdy nie rób tak, żeby cierpiał przez to człowiek
kiedyś przyjdzie czas, pięć przysłowiowych minut
lecz nim to nastąpi, obierz dobrze swój azymut.
Skończ spluwać na los, wyciągnij pozytywy
bo w karuzeli doznań ty pozostajesz żywy.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak


  • RSS