domin-art

Na tym blogu znajdziecie moje wiersze i różnorakie teksty. To taka mała przestrzeń, w której uwolnię moje myśli.

Wpisy z tagiem: Marzenia

Dzieciak

0

Jestem tylko dzieciakiem, zagubionym w dorosłym ciele
pośród ludzi, którzy wiedzą o mnie tak nie wiele.
Z dala od celu, podróżując w cieniu świateł miasta
poganiany, na każdym kroku słysząc te genialne hasła.
Życiowe rady, płynące wprost z ich ust
że żyjąc tak jak żyje, obrócę przyszłość w gruz.
Inna perspektywa, inny widok jest na górze
widowni łatwiej jest oceniać porażki cudze.
Presja odcina tlen, jak na szyi pętla
wystarczy kilka kroków by szybować z 10 piętra.
Zimny pot na czole, w nocy nie zmrożone oczy
zbyt mało odwagi, by na scenę wkroczyć.
Teraz jest za wcześnie, kiedyś znajdę drogę
ja jeszcze nie dojrzałem, w tym widzę dziś przeszkodę.
Chcę przeżywać każdą chwilę i beztrosko lecieć
nie chcę życia, które, nie pozwala na sekundę wzlecieć.

Cień z otchłani

0

Siema, ja wciąż płynę, płynie niespokojny potok
martwo, bez wyrazu twarzy, bez emocji robot.
Starałem się być dobry, w zamian dostawałem obojętność
chyba lepiej być skurwielem, sprawiedliwość jest dziś brednią.
Choć jestem jeszcze młody cenię sobie spokój
nie spalam się za młodu jak moje ziomy w okół.
Często za to cierpię, ale inny być nie mogę
zakuty milczę, nawet wtedy gdy ktoś mi podstawia nogę.
Wszystkie bóle spalam w sobie,nie potrzebne są mi kłótnie
Z własnej woli męczennictwo, lubię jak jest mi smutniej.
Bezsilność, gdy wszystko się pierdoli, ja stoję z boku
czasami nasza twarz nie zdradza, co siedzi w ludzkim mroku.
Demony, choć przeważnie milczą, w środku wciąż są żywe
a gdy deszcz łez spada na ziemie słychać jak tłuką o szybę.
Ich krzyk Cię przeszywa, gdy zasypiasz i gdy wstajesz
są zbyt rzeczywiste, nie jak z tych wszystkich bajek.
Co budzi je do życia? Impuls osiadania na dnie?
Smutna perspektywa, że życie Ci marzenia kradnie
wciąż otwarte rany, upadki z goryczą rozczarowania
wszystko zbite w jedność, negatywny wynik jest równania.
Zamknięcie się w sobie, jedyna ucieczka od eksplozji
by uchronić tych najbliższych, to wszystko wynik troski.
Jestem tylko człowiekiem z całymi galaktykami emocji
i tak zrobię to, co jest w planach mej wyroczni
Wszystko ma granicę, cienką linię, dzielącą od wybuchu
po którym tracisz ludzkość, będąc już w krainie duchów.
Mam prośbę do ludzi, by nigdy nie przekraczali mojej
choć przetrwałem tyle burz, co dziwi, może się wydawać chore.
Nie ze wszystkim trzeba się godzić, człowieku tak się nie da
czasem warto postawić na swoim, gdy za zakrętem bieda
lecz są sytuację, w których nie możesz dać się porwać nerwom.
Znajdź gdzieś siłę, by zgorzkniałym nie obrócić się w ciemność.
Gdy patrzę na twą twarz, która tak nieświadomie mnie rani
to słyszę jego kroki, on się zbliża, cień z otchłani!
Czuje jego oddech, szepcze mi do ucha, wreszcie mnie uwolnij!
Kusi łatwym wyjściem, w powietrzu słodki zapach zbrodni.
Heroicznie walczę z nim, ta walka trwa już wieki
spalam te uczucia, czekam jak w otchłań znów odleci.
Choć poddaję własne zdanie, to dla dobra innych
przez to bardzo cierpię, oni są temu winni!
Chuj w to! Dla niektórych warto się poświęcić
nie jestem egoistą, wolę być jak Ci święci.
Pamiętaj! Upadły anioł to ze wszystkich najgorszy demon
bo gdy upada czyste dobro, już nic nie naprawi tego.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Bądź mistrzem

2

1.
Siema synu! Na tacy kilka słów, uwierz i bądź mistrzem!
Chcesz być pięknym kwiatem czy tylko zgniłym liściem?
Ziomek podnieś głowę i uważnie skieruj swoje oczy na mnie
nie jesteś przegrany, tylko dlatego, że dzisiaj jesteś na dnie.
Każdy na nim osiądzie, próba siły naszych charakterów
tylko ten co nie ma nic, a potem to osiągnie, jest bohaterem.
Wiem co teraz myślisz, dla naiwnych potok słów
śmieszny Mesjasz, który chce kogoś zbawić znów
mówić każdy może, gorzej to obracać w czyn
ta przemiana jest możliwa, gdy chcesz tego z wszystkich sił.
Poddanie, gdy jest trochę ciężej, nazwałbym lenistwem
nie masz nic do stracenia, walcz i bądź dobrej myśli.
W twoich oczach widzę to, tą chęć bycia wyjątkowym kimś
choć czasami Cie przytłacza, jest potrzebna by z nadzieją żyć.
Marzenia są niezbędne, by dążyć do celów widocznych na horyzoncie
o nie nieustanna walka, dziś każdy jest na froncie.

Ref.
Morze łez, wstajesz, patrzysz, niespełniony sen
budzi Cię, po pustych katach coś pali się, ambicja!
Nie gaś jej, by wygrać czasami wystarczy tylko iskra

2.
W życiu się układa, niby wszystko okej, ale to nie to
potrzebujesz więcej, potrzebujesz w końcu wejść na tron.
Ziomek masz już cel, nie siedź z założonymi rękoma
najgorszy ten co swoje marzenia pośród czterech ścian chowa.
Dla mnie już jesteś mistrzem, bo walczysz o swój sen
ciągłe doskonalenie siebie jest dla Ciebie tak jak tlen.
Społeczny problem, na starcie wywieszona biała flaga
lepiej nie próbować, skoro wiadomo że to przegrana sprawa.
Strach przed upadkiem, dziś dusi gardła wielu osób
wizja spełnionych marzeń to na to tchórzostwo sposób.
Jeśli z pozoru przegrasz i tak w głębi jesteś wygrany
bo odkryłeś sedno życia, do walki duch nie został Ci zabrany!
Synu przegraj sto razy abyś mógł wygrać choć raz
ból nieudanych prób cechuje mistrzów, nie ma co się bać!
Mimo tylu łez wiem, że to czas wyleczy rany
wyjdzie Słońce, a wtedy będziesz niepokonany.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Walcz”

3

1.

Dzisiaj wchodzę na bit, żeby dać pomocną dłoń
dla nie dających rady, trzymających w reku broń
nie jesteś ziomek sam, ja też znam to uczucie
płynie syf z ran, w sercu czujesz mocne kłucie
przestajesz marzyć brat nie licząc na współczucie
litości nie da świat, nie znajdziesz jej w tym brudzie
więc! jest jedno wyjście! musisz zacząć działać
walczysz o swój byt! więc kto ma się tu starać?
kto? kto jak nie ty! czas rozłożyć skrzydła
Znów! obrać kierunek i nie wpaść w losu sidła
Kierunek szczęście, jedyna słuszna stacja
a każdy postój jest jak w melodii spacja
pusta cisza pośród najpiękniejszych nut
smutny stoisz sam i czekasz na ten cud
mówię! cudów tu nie ma! a jedyny jaki jest
to sam fakt, że kimś lepszym być chcesz

Ref.
Walcz nawet jeśli cały świat jest ci wbrew
Nawet jeśli cała radość idzie precz!
Musisz pamiętać że porażek gdzieś jest kres
Zaufaj sobie i po szczęście z nami leć

2.

Teraz o mnie historia ona mówi o człowieku
który, będąc sam, nie znalazł w życiu leku
jestem sam przez jebaną ignorancje
nie zaufam ludziom przez ich złudną tolerancje
nie bój się dla zawistnych będziesz nikim
to że Cię kochają to tylko przerywniki
będziesz dla nich Bogiem, gdy będziesz miał wyniki
jeśli jesteś na dnie dla nich możesz pić i siki
właśnie w tym jest sens, przetrwania taktyki
choć to takie chore to ludzkie są nawyki
Więc kochaj tych! co są tutaj gdy upadasz
Odniesiesz sukces, to tylko do nich wracaj
Popatrz! wszystko się zjebało, po raz kolejny
słyszę! Fala samobójstw, czy ja będę następny?
Na pewno nie! czasem warto jest spróbować
Aby w chwale odejść, na to trzeba zapracować

Ref.
Walcz nawet jeśli cały świat jest ci wbrew
Nawet jeśli cała radość idzie precz!
Musisz pamiętać że porażek gdzieś jest kres
Zaufaj sobie i po szczęście z nami leć

3.

Jest wiele ludzi i tak wiele jest problemów
każdy ma historię pasującą do refrenu
codziennie milion łez, bo odszedł ktoś najbliższy
wielki żal do losu, wewnętrznie to nas niszczy
ale spójrz inaczej, oni z góry na nas patrzą
odnajdują szczęście gdy ich bliscy tutaj walczą
o swój byt, by szczęśliwszym witać dzień
zrób to dla nich, wstań jak Słońce, mocno chciej!
lecz wole walki, niby mało w sercu miej
dzięki niej gorzki płacz zamienisz w śmiech
marzenia wypuść z rąk i rzuć nimi na wiatr
to tylko kwestia lat, jak odnajdzie je świat
Bądź jak ptak! Więc pokonaj przed lataniem strach!
By móc szybować wysoko tak jak w snach
Miłość Cię zraniła, musisz jeszcze jej uwierzyć
Znajdzie się ktoś, będziesz mógł ją w pełni przeżyć

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak


  • RSS