domin-art

Na tym blogu znajdziecie moje wiersze i różnorakie teksty. To taka mała przestrzeń, w której uwolnię moje myśli.

Wpisy z tagiem: Love

„Szukając siebie w tłumie”

0

Szukając siebie w tłumie, poszukując ideału
przemierzamy wszechświat wyczekując wciąż sygnału.
Wymieniamy się uśmiechem, chwilowy oczu kontakt
Nie było dane nam, wcześniej się tu spotkać.
Wychłodzone serce w którym wybuchł ognia żar
jakby do ciemnego pomieszczenia wpadł światła blask.
Twe spojrzenie, choć wstydliwie wciąż zaprasza
wszystko mówi mi, że ta noc będzie nasza.
Walczę sam ze sobą by wykonać pierwszy krok.
Muszę odnaleźć drogę przez falę roztańczonych rąk.
Jesteś na wyciągnięcie dłoni, kwestia centymetrów
lecz czuję że dzieli nas tysiące metrów.
Tysiące wspomnień, tajemnic i setki opowieści
lecz dziś granice giną pośród ryzyka chęci.
Z ciszy wyłania się subtelny szept: czy czujesz ten dźwięk?
Który magicznie zabierze nas do odległych miejsc.
Tylko pozwól mi, porwać Cię w taneczny wir
z twoich wspomnień ukraść kilka chwil.
Przez te kilka minut lepszy namalujmy świat
tylko ty i ja, reszta schodzi na drugi plan
bo trzymając Cię za dłonie czuję jakbym latał.
Jak na zdjęciu, chce uchwycić moment i wciąż powracać
Swym uśmiechem przyciągasz tak i nie chcesz puścić
czy z uścisku fascynacji kiedykolwiek wypuścisz?
Na oczy zakładamy magnez i splatamy ręce
by poczuć się tak, jakbyśmy byli czymś więcej
niż sumą oddechów, zmarnowanych szans i marzeń.
Ten taniec jest lekiem łagodzącym ból oparzeń.
Niewinna grą, symfonią naszych ciał i gestów
Nastrój tworzony obecnością nie zbiorem słodkich tekstów.
Gdy w tańcu spotkają się dwa samotne serca
w nadziei na wypełnienie tam pustego miejsca
pojawia się pytanie czy to tylko pożądanie
ginące za rogiem w obawie przed rozczarowaniem
czy zarys uczucia, warto by zapracować na nie?
Beztrosko tańczymy w niepewności co się stanie.

Gwiazdy

0

Cząstka mnie i cząstka Ciebie, magiczna synteza
niematerialny byt, nie wiadomo dokąd zmierza
łudzenie się trwałością, gdy na wszystko działa czas
jak z piasku arcydzieła, które rozwiał wiatr.
Rozpalony żar w końcu traci swoje ciepło
gaśnie, gdy ludziom jest już wszystko jedno.
Każda wspólna chwila już nie smakuje tak
zostaje nam rzeczywistość, z której znika czar.
Jak ślepy głupiec, wypatruje wschodu Słońca
wierze mocno w to, że wytrwamy do żywota końca.
To tylko halucynacje, widziałem nas na horyzoncie
że chwycę Cię za rękę i wszystko będzie dobrze.
Gdy dwa odmienne światy, w końcu dojdzie do kolizji
nic nie przetrwa, nie ważne jacy byliśmy silni.
Wszystko się rozpada, jedność dzielona przez dwa
kolapsu pozostałości drążą w sercu ślad.
To już czarna dziura a nie uczuć narząd
pochłonie całe światło z miłosnego krajobrazu.
Oczy na nieboskłonie widziały milion gwiazd
lecz teraz, żadnej nie mogę znaleźć w nas.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Zostawmy to za sobą

1

Odkładam słuchawkę ,z wkurwioną na maxa głosu barwą
rzucam gdzieś telefon, wychodzę na balkon.
Odpalam fajka, w samotności, tylko ja i  księżyc
miliony różnych myśli, jak mogliśmy to spieprzyć?
Twoja piękna twarz, dziś nie mam ochoty na nią patrzeć,
kilka ostrych słów, mogą zakończeniem być w tej bajce.
Zderzenie dwóch przyjaznych serc jak trzęsienie Ziemi
tak łatwo uczucia zmienić w krąg nienawiści płomieni.
Chcę rzucić się w ten wir, dać upust wszystkim emocjom
by rozbiły na kryształy coś, co zbudować nie jest prosto.
Może oddzwoniłbym do Ciebie i wykrzyczał moje myśli
wszystkie twoje błędy, zbiór chwilowej nienawiści.
Tak bardzo Cię…, czuję złość, nie! Muszę ochłonąć!
Za bardzo się w tym gubię, chciałbym być teraz z tobą,
miłość wybacza wszystko, a ja dłużej złościć się nie umiem,
znowu sięgam po telefon, wpisując w nim twój numer!

Ja się złoszczę, a raz ty, to powtarza się jak pełnia.
Nie zawsze jest tak, że nasze oczy, tylko miłość wypełnia.
Ostre kłótnie, fochy, długie dni spędzone na milczeniu,
przetrwa tylko uczucie, oparte na wzajemnym zrozumieniu.
Czepiam się wszystkiego, bo widocznie mi zależy,
wolę gorzką prawdę, nawet jeśli, ranię będąc szczerym.
Nikt nie jest doskonały, raz przeze mnie, raz przez Ciebie
owoc naszych starań obrzucamy jest kamieniem.
Może łatwiej będzie uciec niż rozbijać się o nasze błędy
ale to nie zbieg, tylko ocalały staje się mocniejszy,
więc będę z tobą tonął, by potem wynurzać się na brzeg
jeśli zajmie mi to wieczność, odnajdę w tym swój sens.
Warto się poświęcać, po każdej burzy przychodzi Słońce
i wydaję na świat, to co w sercach naszych jest gorące.
Wspólny  uczuć płomień, stający się miłości bronią!
Gorsze chwilę? Spójrzmy sobie w oczy i zostawmy je za sobą!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Elena

0

Nowy tekst :) Przez osobę Eleny przedstawiłem wszystkie dawne miłości z przeszłości, które przeżył już dorosły facet :) Enjoy!

Miałaś różne imiona, ja nazywałem Cię Elena
zostawiłaś fotografię ale Ciebie samej już nie ma!
Odchodziłaś nie raz powracając nową obierałaś twarz
wpadałem w tą pułapkę po raz kolejny słysząc Nice Try!
Teraz wiem! Za młodu miłość to raczej dobry żart
znajomości z tobą rozpadały się jak domek z kart.
Łapaliśmy moment, przyszłość to odległość wizja
strach o konsekwencje, może dlatego nam szansa prysła?
Jebana młodość, za głupi by zrobić coś dobrze
a czy dostajesz później drugą szansę? Skąd że!
Percepcja nastawiona na odbiór mocnych wrażeń
gdzie tu miejsce na coś stałego pośród rzeki marzeń.
Byłem głupim szczeniakiem, związki przelotną znajomością
potrzebą naszych ciał, które nazywaliśmy miłością.
Przysięgaliśmy sobie, na drzewach kreśląc inicjały
prawdziwa była tylko zdrada, te drzewa już spróchniały!

Szukałem mojej Eleny, ideału dla spragnionego serca
potrzeba wielu porażek by w końcu dojść do sedna.
Może ta cudowna dziewczyna nigdy nie istniała
a gdy ją znalazłem, nie, to życie robiło mnie w wała!
Skąd tyle nie wiadomych, przecież nie mieliśmy tajemnic
brakowało cierpliwości by się dalej w to zagłębić.
Widywałaś mnie na skraju, kurwa! Zachlanego w trupa
czasem ja, czasem ty, pozwalaliśmy drugiej osobie upaść.
Nie wiem czemu nam nie wyszło, to zawsze czyjaś wina
a smutna pętla kłótni od znudzenia się zaczyna
w przeciwne strony kurs, z uczuć został tylko popiół
trzeba było iść do przodu, z tym H2O w oku.
Dzisiaj gdy Cię mijam w natłoku wielu twarzy
powiemy sobie cześć, lecz nic więcej się nie zdarzy.
Może jest tak samo a serca biją w inny rytm
czas rozpuścił szczątki uczuć może coś jest w tym.
Choć dla mnie nic nie znaczysz, pozostał mi sentyment
wielka skała wspomnień, których nie przesuniesz o centymetr.
Czy żałuje? Może! Jesteś nieodkrytą tajemnicą!
A co jeśli by się udało, nie! Losu władcy tego nie widzą!
Młodzieńczą miłość przetopiłem w złote doświadczenie
tyle dobrego zostało mi po mojej Elenie.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Love”

0

Walentynkowo <3

Myślisz, że jest łatwo, pokochać od tak
potem, gdy to minie wymazać ten ślad
miłość, to jest wieczne, jak wieczny jest Bóg
to uczucie przetrwa wszystko, nawet i ból
wiec nie mów mi kochanie, że to wszystko traci sens
bo nie jest łatwo rozdzielić dwoje serc
zawsze pozostanie coś, ta łącząca nas nić
która nie pozwoli nam w przeciwną stronę iść
wracają wspomnienia o spędzonych wspólnie chwilach
jakbyś nie próbował o nich sie nie zapomina
nie kończmy czegoś co trwa i ma w sobie to coś
co zostało zrodzone przez niewytłumaczalną moc
w ten wyjątkowy dzień problemom mówmy nie
odkryje to, co w mym sercu jest na dnie
Mimo wielu kłótni, wypowiedzianych słów
ja chce Ci to powiedzieć. Dziewczyno I love you!

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Pytam Cię”

0

Pozwól!

opowiem Ci, co dla mnie znaczy miłość

to jak kamień, którego żadną siłą

nie przesuniesz, nawet o centymetr

on tam zostanie, nawet gdy wszystko minie

w tym chorym świecie, życie jakoś płynie

nie szukaj uczuć w zepsutej dolinie

patrz trochę wyżej, dalej niż horyzont

by jak żeglarz, odnaleźć suchy ląd

po to pójdę, nawet i pod prąd

i tak na koniec, osądzi Boży Sąd

mnie i Ciebie, wartość naszej miłości

kto komu dawał, wrota do wieczności

a kto się starał, żeby to przetrwało

chciałem wierności, a nic nam to nie dało

bo bez wrażeń, życie nie smakowało

piękne wspomnienia, tyle po nas zostało

 

Ref.

Pytam Cię! Gdzie jest wielka miłość?

ten piękny świat i to co nam się śniło

lepsza wizja, ten patent na przyszłość

i teraz wiem, dlaczego nam nie wyszło

w każdym związku stawiam na romantyczność

a ty biegłaś w ten pogoni po wszystko

nie zważając, że nasz koniec jest blisko

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Sad Love”

1

Ten bit był inspiracją

Ref.

Stoję tu, by łapać twoje urocze spojrzenie
każdy uśmiech oblany w młodzieńcze marzenie
Wspólny czas radości, czy to zauroczenie
wiem że przy tobie odnajdę obiecaną ziemię

1.
Ja Cię kocham, choć może nawet o tym nie wiesz
To smutna miłość, co dalej robić, tego nie wiesz
Czy brnąc w to dalej, czy pokornie stanąć z boku
zasypiać razem, myśleć o tobie na każdym kroku

budząc się, widzieć twoje oczy i tak co roku
czy poddać się smutnej prawdzie i dać spokój
to boli, gdy widzę coś, czego nie zdobędę
to jak ślepy zaułek w tej drodze po szczęście

Wiem! nic z tego nie będzie, ale zrozum ze Cię kocham
A gdy już raz to poczujesz, nie tak łatwo się odkochać
Wbijasz mi igły, gdy tak obojętnie na mnie patrzysz
to Cię zabije gdy o czyjeś uczucia walczysz

dlaczego tak jest, że nasz związek nie ma szans
jestem tu przegrany, bo nie szukam w życiu braw
Jedyne, co chcę ci dać, to szczere do bólu uczucie
pozbawiane forsy, oblane wartości poczuciem
Jeszcze nie składam broni, bo wiem ze jest warto
Powalczyć o Ciebie, choć miałbym czuć się martwo
bo dajesz mi nadzieje, że mogę być tu lepszy,
jesteś światełkiem w tunelu, gdy wszystko się pieprzy

Ref.

Stoję tu, by łapać twoje urocze spojrzenie
każdy uśmiech oblany w młodzieńcze marzenie
Wspólny czas radości, czy to zauroczenie
wiem że przy tobie odnajdę obiecaną ziemię

 

2.
czy to odmienność charakterów czy zła karta
że nie jesteśmy razem, choć tyle jesteś warta
jak zwykły chłopak, który nic nie znaczy w świecie
może dać lepszą przyszłość tej jednej kobiecie
ja chciałbym, żeby to wyglądało jak w filmie
iść przez życie z muzyką która nigdy nie milknie
lecz pośród obcych twarzy, czuje jakbym znikał
w deszczowy dzień, ktoś się mnie wtedy spytał
czy jeszcze wierzysz w miłość, tą prawdziwą
bez hajsu w tle, oddychającą tylko chwilą
która wyrasta, pośród trującego smogu
wiecznie młodą, nieśmiertelną nawet z grobu
Ja w nią wierze, nie straciłem nadziei
jak ostatni romantyk, w oparach beznadziei
koniec bajki, spójrzmy prawdzie w oczy
byśmy byli razem, nie ma takiej mocy
prędzej na pustyni, zakwitnie tysiąc róż
niż życie wyda owoc z naszych dwóch dusz

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak


  • RSS