domin-art

Na tym blogu znajdziecie moje wiersze i różnorakie teksty. To taka mała przestrzeń, w której uwolnię moje myśli.

Wiara

0

Pierwsza zwrotka nowego tekstu :)

Boże! od kilku lat między nami głucha cisza
pewnie! ty próbowałeś, ale ściana nie do przebicia
staneła nam na przeciw, bunt twoich dzieci
zwątpienie w Boga kiedy wszystko na dół leci
rozczarowanie, ból, nie dam już rady
to są przyczyny dlaczego budujemy ściany
palimy mosty, zamiast się łączyć
zburzmy te ściany, tylko wtedy świat jest mocny
Mów mi buntownik, nie jestem święty
winę zrzucałem na Ciebie za swoję błędy
zwątpiłem w wierze, byłem przeklęty
stałeś bezczynnie jakbys był na mój los obojętny
moja dusza, rozbity krycztał na kawałków milion
moja osobista wiara ,nie opetany przez legion
madrzejszy wracam do Ciebie, chce poczuć twą obecność
bo monolog z tobą to szlak by znaleźć życia sedno

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Kilka sekund

3

1.
Chcę opowiedzieć smutną historię jakich jest setki
tu gdzie zło wylewa się z człowieka ręki.
Chore zło, ślad zostawia w duszy na wieki
twoja przeszłość stanie tobie w życiu na przeciw.
Tak jak stała tej dziewczynce, teraz jest dorosłą panną
zawsze nosiła ten ciężar, unieść go nie było łatwo
bo co ma zrobić dziecko, które zostaje z tym same
i nie może kurwa liczyć, na tatę i na mamę!
Bo jeden chory świr postanowił się zabawić
i w chuju miał, że może przez to kogoś zranić!
Dał dziewczynce kilka sekund, kilka sekund piekła!
Nękające ją demony od których jeszcze nie uciekła
ten demon był tak blisko, był jej ciotecznym bratem
to chore że rodzina była dla niej katem.
Zdrowo pojebany kat, który miał na imię Damian
typo w dupie miał moralność, dziadkowi hajs podkradał.
Ofiarą spokojna dziewczyna, jedenastoletnią Sandra
teraz to inna osoba, jej psychika jest tak zdarta.

Ref.
Ona nie ma już nic, tylko te kilka sekund
kilka sekund, które zabrały jej czar młodego wieku!

2.
Ta historia miała miejsce w jednej z polskich wsi
gdy tak Słońce dogrzewało podczas letnich dni.
Sandra była sama w domu, wyjechali gdzieś rodzice
i to są sytuację, których kurwa nienawidzę.
Zostawili dziecko same, niedaleko czyhał demon
tak zrobili dziecku krzywdę, ono nie zapomni tego.
Po sąsiedztwie mieszkał dziadek, w podstarzałym wieku gość
mu pomagał wnuczek Damian, zawsze mu okradał coś.
Sandra nie lubiła brata, to typ z pod czarnej gwiazdy
funkcjonował w patologii, miewał pojebane jazdy.
Wtedy miał szesnaście lat i go podniecała siostra
bardzo wkurwiało go to, że nie mógł tej dziewicy dostać.
Nadarzyła się okazja, już typowi cieknie ślinka
a los chciał że do dziadka poszła bezbronna dziewczynka.
Chciała pomóc dziadziusiowi zmywając mu naczynia
starzec poszedł do sąsiada, tu ten dramat się zaczyna
za plecami czekał on, niestety drzwi były zamknięte
ten skurwiel zamknął je, bo liczył dzisiaj na więcej.
Nie ma już drogi ucieczki, ogarnia ją niepewność
szybszy oddech, na szyi się strach owija pętlą.
Rozsunął swój rozporek, kazał patrzeć jej na członka
ona nie chce tego widzieć, odwróciła się do okna.
Nie był wcale delikatny, mocno złapał za nadgarstki
na ucho szepnął jej, że nigdy nie rżnął takiej laski!
Kazał jej dotykać się, mówił tam mi będzie dobrze
onanizował się, powoli ściągał z Sandry spodnie
przytulił ją do siebie, zaczęła głośno krzyczeć
lecz nie było żadnej szansy by ktoś mógł ją usłyszeć.
W dziecka głowie, szybki instynkt, wie co się stanie
że tak bolesny akt jest w jego planie
miała tylko kilka sekund, by uniknąć tej tragedii
rozum podpowiadał jej, znajdź ten klucz i biegnij.
Lewą dłonią wzięła fiuta, drugą do kieszeni sięga
Go podnieciło to, klucz znalazła dziecka ręka.
Miała szczęście, że w fantazji leciał kilka chwil
wyrwała się z uścisku, w sekundę otworzyła drzwi
ile tylko miała sił, tak szybko biegła przed siebie.
Ją uratował spryt, może jakaś siła w niebie

Ref.
Ona nie ma już nic, tylko te kilka sekund
kilka sekund, które zabrały jej czar młodego wieku!

3.
Co z tego, że ją nie gwałcił, ten syf pozostał
a te kilka sekund, utrzymująca się wciąż krosta.
Teraz ma wstręt do chłopaków, każdy z nim jej się kojarzy
nie ogląda się za nimi pośród szkolnych korytarzy.
Nie zaufa nigdy więcej, wie że człowiek umie ranić
boi się, że znowu spotka jednego z takich drani.
Oddaliła się od bliskich, czuje do rodziców żal
nic im nie powiedziała, przemilczała duszy stan.
Na zewnątrz jest normalna, wewnętrznie roni łzy
a jej własny dom przypomina jej ten syf
potem stacza się w alkohol i imprezy na hard-corze
w ten sposób chce czuć szczęście na życiowej drodze.
Tak bardzo chcę zapomnieć, każdy sposób na to na nic
a w życiu jak u Chady, tego nie da się naprawić!
Tak cierpią te dziewczyny, ofiary przekraczania granic
nie każda daję radę, kilka chce się kurwa zabić!
Damian skończył w więzieniu, wcześniej w poprawczaku
wreszcie dopadła go kara, kara dla zgniłego kwiatu!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Muzyka

0

Po szkole pisze teksty z miłości do mych ludzi
bo oni są przyczyną by codziennie wciąż się budzić.
Szybki kmin, fajny rym wchodzący dobrze w bit
zakładam słuchawki by znów wczuć się w rytm.
Odcinam się, mam swój świat, oblany milionem brzmień
które nadają barw mojemu życiu w każdy dzień.
Odnajduję tutaj siebie, tworzę własną rzeczywistość
pochłania mnie do głębi i daje w duchu czystość.
I nie ważny jest gatunek, czy to muzyka mas
hip-hop, reagee, rock czy electro&house.
Każdy ma swój gust, muzyka daje nam szeroki wybór
znajdziesz coś dla siebie, w zależności od swych wygód.
Słuchaj, chłopaku, słuchaj dziewczyno, odpal swoją nutę
na słuchawkach na głośnikach, niech chwile wolno płyną.
Muzyka wlewa w ludzi miłość, utrwala piękno wspomnień
każdą swoją cząstką sprawia, że z dna chcemy się podnieść!

Ref.
To muzyka, mój narkotyk, z nią chwytam każdy dzień
moja miłość, milion brzmień, problemy chowam w cień!
Podróż w inny wymiar, każdy dźwięk ma swój smak
dla mnie to coś więcej niż tylko kick and bass!
Ta pustka gdy milknie dobry bit, Bo ziomek wiesz?
Ja, bez muzyki nie mógłbym żyć!!!

Muzyka to jest przekaz, strumień tych emocji
daje nam światełko, dzięki niej jesteśmy mocni.
Pięknie brzmiące dźwięki, niskie C wysokie G.
Cała gamma pięknych barw, które skradły serce me.
Wzbudza we mnie podziw, czymś emanuje boskim
najlepsza jest ta twórcza, nie ta za pieniążki!
Szacunek dla muzyków jak mój ziomek, pozdro Cantar!
Muzyka wbiła mi do głowy jeden cel: „Świat ten napraw”!
Ja to zrobię, choćby nie wiem jaki w oczy wiał mi wiatr
bo przez muzykę, można zaginać przestrzeń i czas!
Wyobraź sobie, że w każdym momencie życie grało by melodię
wszystko miało by swój czar, zruciło by tą monotonię.
Jednych podnosi z doła, drugim daję siłę do działania
motywuje nas by dążyć do marzeń tych spełniania.
Hip-hop ma nas łączyć, nie kreować nienawiść
czy ten co szerzy zawiść może wszystkich zbawić?

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Ja”

0

Boże! Odpowiedz mi. Jak mam być tu szczęśliwym?
W tym świecie, gdzie życie nie jest czymś sprawiedliwym.
Szukałem tego wszędzie, przejrzałem każdy kąt
były chwile euforii, lecz w mej duszy ciągły mrok.
Nie umiem być jak oni, może za dużo rozumiem
nie zgadzam się na wszystko, nie wpadam w grząski strumień.
Ludzie, nie akceptują mnie, chcą zmienić to kim jestem
mają już dla mnie plan, znają dobrze moje miejsce.
Słuchaczu! By się Ci podobać, mam zabić własne ego?
Będąc tworem społeczeństwa, w którym nie ma nic pięknego!
Zmieniamy się dla innych, by poczuć wreszcie spokój
by nie zostać ocenionym, stajemy często z boku.
Ziomek! Ludzie są wredni, chcą wykorzystać twoją słabość
wszystko już wiedzą, choć tak naprawdę Cię nie znają
dla swoich wygód łatkę odmieńca Ci wlepiają.
Kto wam dał takie prawo? Od mojego życia wara
nikt mi tutaj nie zabroni się dla ideałów spalać!

Ref.
Chciałbym odnaleźć szczęście, będąc samym sobą
lecz jak mam to zrobić skoro los traktuje mnie surowo.
Pamiętam jedną ważną rzecz, nigdy nie wolną zwątpić
że przyjdzie lepsze jutro, nowy impuls we mnie wstąpił!

Nie jestem tak jak inni, nie muszę powielać schematu
wolę stworzyć własny schemat i pokazać go światu.
Mam własne zdanie, ono jest poza kontrolą
to moje artefakty, które nazywam wolną wolą.
Każdemu nie da się dogodzić, ty masz własny szlak
jak będzie wyglądać zależy od tego ile z siebie dasz.
Jeśli nie ma efektu, widocznie, za mało się starałeś
że kiedyś będzie lepiej, nigdy tej wiary nie poddałem!
Ci co gadają za plecami, niech pierdolą sobie dalej
bo w ogóle  nie ruszają mnie ich z dupy wyjęte żale.
Ziomuś! Ty tu żyjesz dla innych czy ty żyjesz tu dla siebie
wiedz, że oni Ci nie pomogą gdy będziesz brat na glebie.
Żyj własnym życiem, chłoń z niego radość każdego dnia
bo prawdziwe szczęście to odnaleźć znaczenie słowa „ja”!

Prawa Autorskie: Dominik Śliczniak

2 słowa

0

Moje życie, czułem się w nim jak w rynsztoku
niby miałem wszystko, tylko nikogo w okół.
Nikogo, kto by roztarganej duszy przyniósł spokój
namalował lepszy świat, mówiąc tylko hokus pokus.
Żyłem w samotności, myśląc że jest tak wygodniej
ludzie coraz dalej, życie krzyczy: oprzytomniej!
Bez bliskości, duch zamarza , czas płynie wolniej
szedłem pyszny tak w uczucia ubrany skromnie.
Nie wpuszczałem światła życia, miałem strefę ozonową
dopóki nie przywitał mnie, los sytuacją nową
i z dnia na dzień dał znajomość wyjątkową
stałem wryty tak, jakby piorun, mnie trzepną zdrowo.
Ja opierałem się, przecież człowiek tak umie ranić
lecz gdy amor Cię dopadnie, cała obrona jest już na nic.
Ona przypomniała mi że życiem trzeba się bawić
i w mojej zimnej duszy znalazła do szczęścia klawisz!

Ref.

Czy dwa słowa mogą zmienić cały twój świat?
Dzisiaj, zamknij oczy i poczuj ten stan!
Nie walcz, tylko poddaj się uczuciom w pełni
Bo może ta osoba zdoła twoje marzenia spełnić!

Ziom, kiedyś było tak, że nie wierzyłem w miłość
w ten uczuciowy raj w serca bicie z taką siłą
może to dlatego że mi się tak nie zdarzyło
i życie głucho tak przed oczami mi spieprzyło.
Ty jesteś tym wyjątkiem, przy tobie gaśnie oporu wola
przebiłaś serca głaz, czego nikt jeszcze nie zdołał.
Dzięki tobie mogę wypowiedzieć te dwa proste słowa
Kocham Cię! I ty wiesz że miłość się pod nimi chowa.
Znane wszystkim te dwa słowa, więc jaki jest ich przekaz?
One dają wszystko z Ciebie dla drugiego człowieka
masz tylko jeden zapach, jeden uśmiech, ten na który czekasz
a spędzony wspólnie czas, dla Ciebie jest jak feta.
Szczera miłość, nie sztuczne kwiatki czy romanse.
Całą duszą o szczęście dla nas teraz walczę.
Wiesz! Dokonałaś cudu, przez kilka słów i gestów
dwoma słowami wyciągnęłaś mnie z uczuciowego plebsu!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Fan Page

1

Witam! Postanowiłem założyć stronkę na Facebooku. Jeżeli podobają Ci się moje teksty to polub moją stronkę. Link : 
https://www.facebook.com/dominrap
:)

„Talent”

0

Jeśli, Bóg dał ci talent, to wykaż się sercem
Stań przed lustrem i powiedz że masz szczęście
Uwierz w siebie, poszukaj przeznaczenia
Dla Ciebie też plan ma planeta Ziemia
bo jestem typem, który ten wyścig wygrał
już jestem świadom, czemu los mnie tu przygnał
żyje po to, by do was kierować słowa
pozostać sobą, to jest moja droga
słuchaj ziomek! nie poddawaj się na śliskim gruncie
żadna wymówka tutaj płazem Ci nie ujdzie
jeśli oddychasz i czujesz serca puls
wciąż masz tą szansę, pamiętaj chcieć to móc
pomocna dłoń, ode mnie do was gest
rozjaśniam wizje, z zakłamaniem precz
Nie daj sobie wmówić, że nie masz perspektywy
tak mówią ścierwa, które chcą byś nie był żywy

Ref.
Każdy ma jakąś misje, Bóg ma dla nas plan
miliony istnień, każdy człowiek jest coś wart
Zaciśnij zęby, mocno chciej, znajdź swój cel
zmarnować talent to najgorsza rzecz

Ej! Chce Ci przekazać jedną ważną treść.
Joł! Potraktuj to jak wyzwolenia pieśń.
Przegrałeś, bo wierzysz że jesteś przegranym
w ten sposób nigdy nie staniesz w miejscu dla wygranych.
Raz nie zaszkodzi, pomyśleć pozytywnie
wygrali Ci, co wierzyli w coś naiwnie.
Wiara, nadzieja i zawsze ciężka praca
daj się z siebie wszystko, to zawsze się opłaca.
To że tutaj stoisz, potraktuj jako dar
bo możliwość życia to największy skarb.
Zrób coś z sobą, zacznij działać, pomóż innym
postaw na progres, pomyśl sobie jestem silny
na pewno też, jesteś komuś potrzebny
zawsze jest ktoś, komu nie jesteś obojętny.
Masz w sobie talent, jest tyle dziedzin życia
pokaz się ludziom, wyjdź w końcu z ukrycia!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

W kierunku do lepszego jutra

2

Gdy patrzę na ten świat to ronię łzy przez śmiech.
Czy jak to zakończę to będzie w duchu lżej?
Moje serca krwawi, ta znajomość je zabija
ja nadal jestem sam, a życie tutaj mija.
Trzeba to przeboleć, może kieliszkami wódki
lecz ten szybki efekt nie wypełni we mnie pustki.
Monotoniczny świat, widzę czarne albo białe
zmienne perspektywy, nic tu kurwa nie jest stałe
jak Syzyf toczę kamień, ciężar oczekiwań
a w okół całe grono, które los chce tu wykiwać
samotny trzymam ster pośród niespokojnych mórz
beztrosko skręcam jointa, czuwa Anioł stróż
lecz chyba zgubił kurs na rozstaju dróg
i życie zamiast kwiatu , daje mi kolce z róż
Na nogach ledwo stoję, nadzieja trzyma pion
choć lecą tu kamienie ze wszystkich świata stron
Co mi daje siłę bo sam już tego nie wiem
jedna złudna myśl że kiedyś będzie lepiej

Nie jestem od was gorszy, jestem prosty dzieciak
i nikt tu nie ma prawa by traktować mnie jak śmiecia
Może to was śmieszy, że mam w sobie marzenia
mówią, kolejny frajer z wiarą do stracenia
zawsze na to głuchy, wybieram bycie innym
nic więcej nie zostało więc będę tym naiwnym
smak gleby ziomuś sprawia, że powracasz silniejszym
już nie chcesz tego czuć, chcesz być tym najlepszym
wchodzisz w taki stan, że nie masz dokąd iść
półżywy i skostniały, spadasz tak jak liść
choć serce nadal bije, psychicznie to był zgon
lecz tli się tu nadzieja by powstać to mój prąd
szybka reanimacja od życia druga szansa
otwierasz smutne oczy zła przeszłość to twa tarcza
mocniejszy jesteś typie niż kiedykolwiek przedtem
a drwiące słowa ludzi będą tylko szeptem
wychodzę dzisiaj na dwór, radośnie witam dzień
i gówno mnie obchodzi na koncie liczba zer.

miałem różne sytuacje nie zawsze byłem fair
tak jak ludzie słabi wyładują gdzieś swój gniew
szedłem alejkami zła, głośno kurwiłem na los
ale nie było odzewu na mój niemy głos
w głowie w jednej chwili wszystkie zawiedzione twarze
a błędy z mej przeszłość będą moim tatuażem
zrobiłem kilka głupstw, oddaliłem się od Boga
uleciało wiele szans, a teraz tego szkoda
nie ma co wspominać, trzeba iść do przodu
nie zostań głupim starcem ziomuś już za młodu
po każdej mroźniej zimie przychodzi w końcu wiosna
zza chmur wygląda promień, promień co nam moc da
ja wierzę typie w coś, czego nie widzą moje oczy
dłoń nie może dotknąć i z kursu muszę zboczyć
zamknę oczy i uwierzę że umiem latać, kurwa!
i wolny jak ptak lecę w kierunku do lepszego jutra

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

List

0

Młody poeto, zanim umrzesz, mam dla Ciebie list
na papier wlane wartości jak przez życie iść.
Piszę go teraz, zamknięty wśród czterech ścian
byś w tym samym miejscu przeczytał go za kilka lat.
Nie wiem, kim wtedy będziesz, bo życie jest tak zmienne
jedna sekunda wystarczy by mieć na szyi pętle.
Jedna prośba, co by się nie działo, słuchaj starszy ja
życie to dar, nie zabieraj go przez krąg tych szmat
to też jest bieg, na finiszu widać pokonanych łzy
na niesprawiedliwości polu liczy się tylko zysk.
Niezmienny syf, bez znaczenia twoje ideały
trafią do nielicznych, świat jest dla nich tak za mały.
Idealisto, nie warto, nie zmienisz tego systemu
tu zawsze będzie się liczyć ilość twoich PLN-ów.
Wybrałem drogę, gdzie zarabiam tylko szacunek
przez szereg słów tworzę własny wizerunek.

Chore serce? Recepty nie wypiszę nawet lekarz
upadki i wzloty to coś co kształtuje człowieka.
Szukasz tej jedynej, czekasz aż wstąpi anioł
na kurewskim szlaku tylko co setna jest tą damą.
Życzę nam szczęścia, póki co miej zabawkę
bierz z życia sto dwadzieścia bo nie zawsze masz okazję
wiesz? Do zwycięstwa środek to egoisty nawyk
wykorzystaj jedną kartę ,ale bądź przy tym prawy
odrzuć mapy innych, popatrz na swój kompas
w trudnych czasach to los wskaże Ci drogowskaz.
Zaufanie? Ufać to można, ale tylko sobie
w okładce uśmiechu tak wielu źle życzy tobie .
Popatrz przez pryzmat tych których nazywałeś kolegami
jak czegoś dokonałeś Ci już plują za plecami
tak bywa, zazdrości przypływ, ktoś rzuci kamień
choć zero w tym prawdy to zawsze pozostaje znamię.

Nie jesteś wieczny! Jesteś tylko tworem z krwi i kości.
Przeminiesz jak wszystko, przyjmij to do świadomości
nim bezradny uklękniesz przed śmierci nieboskłonem.
Zrób jedno! Znajdź miejsce które możesz nazwać swoim domem.
Dumnie umrzeć! To sztuka nie sprzedać się pod presją
bo bolesne komentarze często kończą się depresją
w okół tylu pułapek pozostać sobą to należy umieć
masz własne zdanie czy dasz się wciągnąć w strumień?
Dołączyć do armii będąc w ich rękach marionetką
bez prawa głosu świat malować tylko szarą kredką
Zanim skończę! Będzie porażką jeśli pójdzie to na marne
zostaną Ci marzenia, które są gówno warte.
Ziomuś, nic bez pracy, nie wystarczy  talent
to co dał ci Bóg to nieoszlifowany diament
spraw by mocno błyszczał zanim przepadnie na amen.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„To skomplikowane”

0

1 Zwrotka

Nigdy nie przypuszczałem, że ja i ty, razem?
Wiesz? Niektóre rzeczy dziwnie zmieniają się z czasem.
Ja jestem z tych, działam na ludzi, mam ten magnez
w głowie zawróciłem już nie jednej pannie
Nieśmiała i cicha, tak daleko od modelki
ale jesteś kimś, kto zdołał mój żywot wypełnić.
Nie byłaś z tych, co miały po pięćdziesiąt chłopców
Ja byłem tym pierwszym co zdążył twój świat popsuć.
Popsuć? To nie to! Ja dałem mu swój blask
trochę przestawiając inny pokazałem świat.
Inaczej płynął czas, przegadane wspólnie chwilę
wtedy czułem, że to to, moje serce mocniej bije.
Jeden pocałunek zdefiniował kim jesteśmy
wlał nadzieję w związek, który miał być dla nas świetny.

Ref
Czemu tak jest
że kiedyś było dobrze? Teraz! Skomplikowało się
i sam nie wiem czego chcę.
Niby wciąż Cię kocham lecz koniec coraz bliższy
a my sobie dalsi, czy sens jest dalej walczyć?
Czy sens jest dalej walczyć?

2 Zwrotka

Było nam tak dobrze ale czy coś trwa wiecznie?
Nawet piękny raj i tak w końcu pieprznie.
Pojawiają się problemy, im dłużej ten sen trwa
czasem mam wrażenie, że traktujesz mnie jak psa.
Robić to co chcesz, a gdy kłamiesz, tylko milczeć?
Szybko zapominam, to co się na usta ciśnie.
Ty masz dziwną manię uważania się za gorszą
od tych wszystkich lalek, które jest poderwać prosto.
Pokazujesz zazdrość, czytaj brak zaufania
więc do gry wchodzą próby mnie kontrolowania.
Dobra, życie bez zabawy, możesz być spokojna
byłoby w porządku, gdybyś była tego godna.
Ja się ograniczam, na imprezy tylko wspólnie
lecz, ty bawisz się beze mnie, czasami to jest smutne.
Dla mnie nie masz czasu, ale masz dla koleżanek
teraz nie wiem czy z to tobą będę witał każdy ranek?

Ref
Czemu tak jest
że kiedyś było dobrze? Teraz! Skomplikowało się
i sam nie wiem czego chcę.
Niby wciąż Cię kocham lecz koniec coraz bliższy
a my sobie dalsi, czy sens jest dalej walczyć?
Czy sens jest dalej walczyć?

3 zwrotka

Teraz to wygląda tak, kłótnia, kłótnia, potem pokój
powtarzający się schemat, miłość jest gdzieś z boku.
Robienie wyrzutów i pokazywanie racji, tak jest w kółko
nawet jak nie masz racji, przekonać Ciebie trudno.
Może już nadszedł czas by przeprowadzić tą rozmowę
i uwolnić wszystko co siedzi w mojej głowie.
My razem to suma dwóch przeciwnych zdań.
Mówię to do Ciebie, jeśli chcesz to się baw
nic ci nie zabraniam, ja też ruszam w balet
już się nie przejmuje, nie ważne co będzie dalej.
Jaki sens ma związek budowany dziś na kłótniach
jeżeli wysycha szybko jak na pustyni studnia?
Do związku trzeba dojrzeć bo to żadna dziecinada
to zbiór poświęceń, gdzie jedno drugiemu pomaga
wspólny cel jest ważny , nie co tobie odpowiada
lecz dla Ciebie chyba to niewinna jest zabawa.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Love”

0

Walentynkowo <3

Myślisz, że jest łatwo, pokochać od tak
potem, gdy to minie wymazać ten ślad
miłość, to jest wieczne, jak wieczny jest Bóg
to uczucie przetrwa wszystko, nawet i ból
wiec nie mów mi kochanie, że to wszystko traci sens
bo nie jest łatwo rozdzielić dwoje serc
zawsze pozostanie coś, ta łącząca nas nić
która nie pozwoli nam w przeciwną stronę iść
wracają wspomnienia o spędzonych wspólnie chwilach
jakbyś nie próbował o nich sie nie zapomina
nie kończmy czegoś co trwa i ma w sobie to coś
co zostało zrodzone przez niewytłumaczalną moc
w ten wyjątkowy dzień problemom mówmy nie
odkryje to, co w mym sercu jest na dnie
Mimo wielu kłótni, wypowiedzianych słów
ja chce Ci to powiedzieć. Dziewczyno I love you!

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Ambicje”

0

Małe demko/preview ode mnie :)  Projekt, który niebawem nagram :) i puszczę w świat.

W życiu dusi nas ktoś, nazywa się ambicja
to napęd do twych marzeń, jej prosta definicja
człowiek bez ambicji to jak bez tlenu ogień
w zamkniętym pomieszczeniu tli się ledwo co dzień.
Z nią jest czasem tak, że winduje nas ku górze
na za wysoki szczebel ,więc przy tym spadasz dłużej.
Spadasz, bo twoje życie nie wygląda jak w marzeniach
a zbyt cudowne plany nie są łatwe do spełnienia
w tym maratonie złudzeń pozostaje nam nadzieja
nielogiczna racja, wiara w to że coś się zmienia.
Ambicja i nadzieja to nam przyjazne siostry
niby są pomocne, lecz wynik nie jest prosty
nigdy nie bądź pewien, że czeka Ciebie sukces
jedyne w czym masz pewność jest to, że kiedyś umrzesz.
Zwiększysz swój apetyt, potem obejdziesz się smakiem
po drodze gubiąc sens zostaniesz ludzkim wrakiem.

 

Biegniesz tak za szczęściem, nie czujesz własnych nóg
kiedy czas odpocząć, wybiegasz czasem w przód.
Zaczynasz rozmyślanie i widzisz obraz ten
na horyzoncie wiary wszystko piękne jest jak sen
samochód, dom, rodzina i wymarzona praca
te idealne życie, to często do nas wraca.
Ten apetyt zaspokoić wcale nie jest łatwo
tak jak każdy z nas, chcesz mieć to i mieć tamto
musisz coś osiągnąć by lepszym być od stada
czasem też ambicja w stracie ziomków nam pomaga
Walcz o swój dobrobyt, ale znajdź w tym złoty środek
nigdy nie rób tak, żeby cierpiał przez to człowiek
kiedyś przyjdzie czas, pięć przysłowiowych minut
lecz nim to nastąpi, obierz dobrze swój azymut.
Skończ spluwać na los, wyciągnij pozytywy
bo w karuzeli doznań ty pozostajesz żywy.

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Nowy blog

0

Siemanko :) Wczoraj założyłem bloga na bloggerze :P O to link do niego: Nowy blog Zapraszam serdecznie do odwiedzania go. Mam nadzieję że pomożecie mi tam zbudować ciekawego bloga. Komentujcie, wciskajcie 1+ jeżeli wam się podoba :) Bardzo zależy mi na waszej opinii. Mam tego bloga już prawie 5 miesięcy. Myślę, że jeszcze w tym miesiącu pęknie granica 4 tys. wyświetleń. Dzięki :) Zakładając bloga miałem wiele wątpliwości, ale okazało się to być bardzo dobry rozwiązaniem i nie żałuje tego. Peace for everyone! :)

„Wspomnienia”

0

 

Choć walczymy o lepszy byt to żyjemy wspomnieniami
wśród melancholii wracają czasy gdy byliśmy mali
gdy żyliśmy zabawą beztrosko patrząc na świat
nie przejmując się tym co ten świat mógł nam dać
jaka przeszłość by nie była, to nigdy się jej nie wstydź
gdyż każdy ma historię, w której czar nigdy nie prysł
to kim teraz jesteś to efekt tego co przeżyłeś
jesteś odpowiedzią czy ze słabością zwyciężyłeś
a najgorsze wspomnienia traktuj jako motywacje
że jesteś tutaj z nami, już za sobą masz tą stację
a jeśli ktoś się śmieje, że żyjesz tutaj przeszłością
Powiedz: „to mój wewnętrzny kwiat zwany świadomością”
bo to ona zdefiniowała mnie jako człowieka
z tego bądźmy dumni i nie ważne co nas czeka
wspomnień w tym tkwi urok że nawet w ciężkich czasach
to zawsze znajdzie się coś do czego można wracać

Od biegu odpocznij, wciśnij spację, stań!
przewiń do momentów gdy miałeś w rękach ten swój raj
kiedy inaczej serce biło i czułeś tą euforię
na twarzy widniał uśmiech choć w życiu było niewygodnie
Nie przestawaj, idźmy dalej, przypomnij sobie magię
Ten niewyjaśniony sposób gdy nastrój zmieniał się nagle
Włącz starą piosenkę, której dawno nie słuchałeś
Otwórz album ze zdjęciami, z tymi których kochałeś
jeden flashback, tyle radości, odpływa cały świat
to piękne, że możesz poczuć się jak za najpiękniejszych lat
to magiczne chwile, które w sercu są na zawsze
one nadal świecą gdy w przyszłość w mroku gaśnie
czy to studia czy z ukochanym witanie bladego świtu
impreza studniówkowa czy większa zmiana w życiu?
nie zapomnij o tym, pielęgnuj te wspomnienia
bo one są częścią drogi do marzeń twych spełnienia

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Dylemat”

0

potrzebuje samotności by przemyśleć to i owo
usiąść i w spokoju skleić plan na nowo
zadać ważne pytanie czy w tym filmie sobą być
czasem to nie pozwala na poziomie tutaj żyć
mam ten dylemat, wódko ty mi nie pomagasz
czy wziąć wypełniony wadami po brzegi bagaż
czy sprzedać go, kupić nowy, może fajniejszy
w nim same  zalety, więc dla nich będzie lepszy
piękne co? lecz podrobione jak fałszywka
po drugiej stronie przyjmując powiedzą: to pomyłka!
dlatego to tak bardzo boli, muszę pobyć sam
pośród wszystkich pożądań, jaką drogę obrać mam?
znika śmiech, ja jestem smutny dzisiaj
przyszłość bardzo ciśnie mnie i nie mam czym oddychać
ambicja dusi mnie gdy patrzę na blask odbicia
podświadomość mówi mi nie takiego chciałeś życia

 

Ref.
Zadaj sobie pytanie! Kim chcesz być
Potem tym kimś bądź!
Ja wybrałem bycie sobą i
przyznam: To nie błąd!

Życie polega na tym, że Ciebie oceniają
W dupie Ciebie mają i z tobą pogrywają
ty starasz się w ich oczach wyglądać cool
by sprostać oczekiwaniom harujesz jak wół
zyskujesz tak dużo, tylko ten typ to nie ty
jesteś iluzjonistą, który pokazuje swój najlepszy trick
oszukasz wszystkich, ale siebie nie oszukasz
czasami lepiej jest głosu z głębi serca wysłuchać
czuj tą satysfakcję, że jesteś jedyny w swoim rodzaju
bo zmiana w pajaca jako cena taniego szpanu?
tu nie popłaca, to tylko krótkoterminowy efekt
pogoń za hajsem i dupami to nie jest żaden pretekst
kochaj tego co odnajdzie piękno w takim jaki jesteś
pierdol tych co mają Cię za pustą przestrzeń
żyjesz tu dla siebie czy żyjesz tu dla innych?
że masz inne zdanie nie oznacza że jesteś dziwny

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Dorosłe dziecko”

2

To jest o niej! Z dobrego domu wychowana
Kto by pomyślał? że strzeli samobója z rana
Po pokojach cisza, szok, niedowierzanie
nastał chłód! traci smak ciepłe śniadanie
na skraju depresji Matka krzyczy coś do Boga
czemu odchodzi niewinna dusza młoda
jak to jest? jeszcze wczoraj roześmiana
dzisiaj zimna, będzie pod Ziemie chowana
z ostatnim tchnieniem zabrała matce wszystko
szesnaście lat starań w jednej chwili znikło
tak chciała żeby córka wzięła z życia garść
wierzyła w to, że kimś wielkim ma się stać
Ojciec nie uwierzył, patrzy na twarz córki
gładzi włosy jej, chcę przytulić się do główki
chyba zabiłby tego, co za losu ciągnie sznurki
lecz by to zrozumieć zdradzę historię domówki

To było tak! Tydzień temu jest impreza
nasza piękna Ania na balet uderza
dostała zaproszenie od ciacha ze swej szkoły
czuła się tak dobrze, wieczór był wesoły
on to Krzysiek, obiekt jej najskrytszych marzeń
od przedszkola jeden cel, że kiedyś będą razem
tydzień planowania, że dzisiaj go zdobędzie
ubrania ma skąpe, czaruje swoim pięknem
mocny makijaż, już nie jest naturalna
aby się spodobać przyjmuje postać błazna
poczuła się dorosłą, leci drin za drinem
skręca z kimś tam jointa, nie patrzy na godzinę
matka się zamartwia, w dupie ma rodzinę
ze smyczy wypuszczona poczuła życia smak
idzie z nim na górę by przeżyć pierwszy raz
było romantycznie, czuła się jak księżniczka
namiętnie tak całował i  za pierś ją ściskał
bardzo delikatnie na jej twarz wytryskał
dla niego była niczym, kolejna zwykła cipka
zaprosił kolegę! „Czy mu też zrobi frajdę?”
ona się zgodziła, myśląc że wyjdzie na fajną
woła jeszcze kilku, akcja w stylu gang bang
kamerkę włączył by uchwycić ostry szał
krzyczała mocno, nie wiedząc co jest grane
bardzo bolało, wreszcie zdała sobie sprawę
tak się skończyło, że pięciu ją ruchało
brutalny akt, to miłością być przestało
tak chciała wiedzieć, co to jest dorosłość?
w niej psychika dziecka i to ją przerosło
ta grzeczna małolata ma opinie kurwy
i jest pośmiewiskiem dla wszystkich swoich kumpli

jeden mądry ziomek wstawił to na fejsa
a ona jest autorką tysięcznego wejścia
obejrzała trochę, po chwili wyłączyła
na dole komentarze, kilka zobaczyła
„ale łatwa dziwka, pewnie w gaciach mokro!”
paląc się ze wstydu, płakała rzewnie, mocno
Tak z tym filmikiem zniknęły jej marzenia
bajkowy świat, już śladu po nim nie ma
kubeł zimnej wody, ten termiczny szok
skurwiałe życie zrobiło za nią krok
pisząc list do mamy, przytuliła misia
podcięła sobie żyły i nie ma jej już dzisiaj
ja mam nadzieje że jest już w lepszym świecie
pamiętać będą ją, a nie ten filmik w necie
jak to kurwa jest że człowiek człowiekowi
tylko by zabłysnąć tak wiele złego robi
co się dzieje w Polsce, nie ma co opowiadać
fałszywe ludzie, ode mnie wypierdalać

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Młoda dusza”

0
Siemaneczko! Siemaneczko! Mówię do was ja!
Siedzę tu na murku w powietrze wpuszczam grass
Mam najtrudniejszy czas to dojrzewania czas
jest cholernie ciężko chyba wie to każdy z nas
jak tu szukać szczęścia skoro miłość wali w twarz
zakładam słuchawki by poczuć rytm i bass
wrzucam dziś na luz by oddać się tej chwili
nie ważna jest przyszłość, przeszłość wyłączyli
codziennie w mojej głowie rozmyślania o mym bycie
dochodząca z zewnątrz presja by znaleźć się na szczycie
weźcie! dajcie spokój! nie pora na decyzje
ja wolę dziś balować to chyba jest logiczne
płynie młoda krew, ona pozwala nam latać
rozpiera nas energia musimy w górę skakać
odrzućmy więc problemy by rzeczywistość badać
dla mnie się uśmiechnij jeszcze zdążysz się wypłakać

Siemaneczko! Siemaneczko! Mówię do was ja!

Siedzę tu na murku w powietrze wpuszczam grass

Mam najtrudniejszy czas to dojrzewania czas

jest cholernie ciężko chyba wie to każdy z nas

jak tu szukać szczęścia skoro miłość wali w twarz

zakładam słuchawki by poczuć rytm i bass

wrzucam dziś na luz by oddać się tej chwili

nie ważna jest przyszłość, przeszłość wyłączyli

codziennie w mojej głowie rozmyślania o mym bycie

dochodząca z zewnątrz presja by znaleźć się na szczycie

weźcie! dajcie spokój! nie pora na decyzje

ja wolę dziś balować to chyba jest logiczne

płynie młoda krew, ona pozwala nam latać

rozpiera nas energia musimy w górę skakać

odrzućmy więc problemy by rzeczywistość badać

dla mnie się uśmiechnij jeszcze zdążysz się wypłakać

 

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Walcz”

3

1.

Dzisiaj wchodzę na bit, żeby dać pomocną dłoń
dla nie dających rady, trzymających w reku broń
nie jesteś ziomek sam, ja też znam to uczucie
płynie syf z ran, w sercu czujesz mocne kłucie
przestajesz marzyć brat nie licząc na współczucie
litości nie da świat, nie znajdziesz jej w tym brudzie
więc! jest jedno wyjście! musisz zacząć działać
walczysz o swój byt! więc kto ma się tu starać?
kto? kto jak nie ty! czas rozłożyć skrzydła
Znów! obrać kierunek i nie wpaść w losu sidła
Kierunek szczęście, jedyna słuszna stacja
a każdy postój jest jak w melodii spacja
pusta cisza pośród najpiękniejszych nut
smutny stoisz sam i czekasz na ten cud
mówię! cudów tu nie ma! a jedyny jaki jest
to sam fakt, że kimś lepszym być chcesz

Ref.
Walcz nawet jeśli cały świat jest ci wbrew
Nawet jeśli cała radość idzie precz!
Musisz pamiętać że porażek gdzieś jest kres
Zaufaj sobie i po szczęście z nami leć

2.

Teraz o mnie historia ona mówi o człowieku
który, będąc sam, nie znalazł w życiu leku
jestem sam przez jebaną ignorancje
nie zaufam ludziom przez ich złudną tolerancje
nie bój się dla zawistnych będziesz nikim
to że Cię kochają to tylko przerywniki
będziesz dla nich Bogiem, gdy będziesz miał wyniki
jeśli jesteś na dnie dla nich możesz pić i siki
właśnie w tym jest sens, przetrwania taktyki
choć to takie chore to ludzkie są nawyki
Więc kochaj tych! co są tutaj gdy upadasz
Odniesiesz sukces, to tylko do nich wracaj
Popatrz! wszystko się zjebało, po raz kolejny
słyszę! Fala samobójstw, czy ja będę następny?
Na pewno nie! czasem warto jest spróbować
Aby w chwale odejść, na to trzeba zapracować

Ref.
Walcz nawet jeśli cały świat jest ci wbrew
Nawet jeśli cała radość idzie precz!
Musisz pamiętać że porażek gdzieś jest kres
Zaufaj sobie i po szczęście z nami leć

3.

Jest wiele ludzi i tak wiele jest problemów
każdy ma historię pasującą do refrenu
codziennie milion łez, bo odszedł ktoś najbliższy
wielki żal do losu, wewnętrznie to nas niszczy
ale spójrz inaczej, oni z góry na nas patrzą
odnajdują szczęście gdy ich bliscy tutaj walczą
o swój byt, by szczęśliwszym witać dzień
zrób to dla nich, wstań jak Słońce, mocno chciej!
lecz wole walki, niby mało w sercu miej
dzięki niej gorzki płacz zamienisz w śmiech
marzenia wypuść z rąk i rzuć nimi na wiatr
to tylko kwestia lat, jak odnajdzie je świat
Bądź jak ptak! Więc pokonaj przed lataniem strach!
By móc szybować wysoko tak jak w snach
Miłość Cię zraniła, musisz jeszcze jej uwierzyć
Znajdzie się ktoś, będziesz mógł ją w pełni przeżyć

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„Love Story”

4

Ostatni tekst typu  Love story jaki piszę w tym okresie czasu :D za dużo tego trzeba się rozwijać i tematy nowe odnajdywać :) co za dużo to nie zdrowo. Tekścik opowiada o pewnej miłości, może ona istnieje naprawdę lub może to tylko wymysł mojej wyobraźni kto to wie :P Ale na pewno nie jest o mnie :P

 

Blond dziewczyna, długie włosy, błękitnawe oczy
Uśmiech dziecka, tysiąc marzeń każdej nocy
Z tą lekkością, zupełnie inna niż ten świat
bo pośród tamtych chwastów to jedyny kwiat
w pełnym Słońcu! dorasta aby sięgnąć gwiazd
przy niej tracę cel wszystkich moich tras
coś ściska serce nie daje w nocy spać
jak zagubiony z myślami ciągle gram
za jeden uśmiech, za jeden ciepły szept
tą codzienność odsunął bym daleko gdzieś
nie wiem, ile za sobą, masz złamanych serc
to musisz wiedzieć jedno! moje łamiesz też
Myśl! jedna na milion, kiedy ją ujrzałem
Nią pozostała nawet kiedy ją poznałem
Choć! ze mnie tylko ktoś, jeden z miliona
to chce być jak Shrek, ty moja Fiona

Ref.
To zaskoczenie? Gdy powiem tobie Kocham Cię
Bądźmy razem! Tylko! czy ty tego chcesz?
Nie boję się! Dziś nadszedł wielki dzień
bo wreszcie dowiem się czy jest nadziei cień

Podziel się marzeniami, jaki masz na życie plan
Wymarzone miejsce, ja zabiorę Ciebie tam
nie każ mi czekać, ja już to dobrze znam
każda sekunda boli jak miliony drzazg
a w świadomości tylko ten ulotny czar
każde spojrzenie twe jest jak ostry haj
boję się tego, że między nami stanie ktoś
że w waszych sercach zrodziło się coś
będę tym wojownikiem, zawalczę do końca
nawet jak polegnę, gdy temu nie sprostam
stanie z boku zabija jak zimowy chłód
te blond włosy, słodka nutka twoich ust
Mam żal do losu, czy mogło by być prościej
gdyż ja nie mogę już kochać Ciebie mocniej

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

Trening tekściarstwa

0

Ostatnio trenuje pisanie piosenek, nie Hip-Hopowych :P To dzisiaj napisałem! Miało to trafić do rubryki „Niewydane gówno” ale zmieniłem zdanie. Myślę wstawię! Utwór nazywa się „Władca snów”.

Komentujcie :)

Zanurzony w tobie, dzień po dniu
masz na imię, władca moich snów
gdy się budzę szminka traci róż
tak jak znika uśmiech z moich ust

znów pusto jest
już wolę żeby sen
jak szminki róż
ukazał wreszcie się
OOOOOO! OOOOOO!
Potrzebuje Cię!

Ref.
Ja potrzebuje Cię, chce znaleźć się w tym śnie
Mnie zabija to! że jesteś dla mnie grą
Nierealny świat! pukam to tych bram
gdzie ludzie widzą dno tam jesteś piosnką mą

Wrak człowieka popatrz na mnie dziś
traci wszystko ale woli być
gdzieś przy tobie, nawet jeśli wie
że tylko marząc nie dotknie Cię

znów pusto jest
już wolę żeby sen
jak szminki róż
ukazał wreszcie się
OOOOOO! OOOOOO!
Potrzebuje Cię!

Ref.
Ja potrzebuje Cię, chce znaleźć się w tym śnie
Mnie zabija to! że jesteś dla mnie grą
Nierealny świat! pukam to tych bram
gdzie ludzie widzą dno tam jesteś piosnką mą

Najbardziej boli to, że zaufałem snom!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak


  • RSS