domin-art

Na tym blogu znajdziecie moje wiersze i różnorakie teksty. To taka mała przestrzeń, w której uwolnię moje myśli.

Wpisy w kategorii: Dla fanu

„W stronę Słońca”

1

https://www.youtube.com/watch?v=SSm1g0JM48A

 

Ostatnio zakochałem się w utworze Eweliny Lisowskiej „W stronę Słońca”. Tak bardzo podoba mi się ten utwór, że postanowiłem go przerobić. Zobaczcie jak mi wyszło i komentujcie :D

Oczywiście tekst pisany dla beki, tylko i wyłącznie.

 

daj mi swój numer
ja z tobą bardzo pisać chcę
bo jesteś super
na koncert bejbe wezmę Cię

I odwracamy się od siebie
Gdy w szkole logujemy się
Fejsbukiem zaginamy przestrzeń
mam Cię w znajomych, zasięg mamy więc
I w naszej tej miłości gdzieś
na czacie poznawaniu naszych serc
nie zaczepi nas już nikt
(Już nikt, już nikt…)

Rozpisani mocno na „iPhonach”
coś się dzieje dzisiaj w naszych głowach
przepiszemy dziś te wszystkie chwile
bez spotykania pędząc w nieznane
wciśnij, a polecą minki z okiem
dziś telefon jest moim Bogiem
Każdy esik jest mądrością
kiedy podrywem, podbijamy mocno

To takie proste
piszemy każdy dzień i noc
klikamy mocniej
baterię naładuje prąd
I w naszej tej miłości gdzieś
na czacie poznawaniu naszych serc
nie zaczepi nas już nikt

Rozpisani mocno na „iPhonach”
coś się dzieje dzisiaj w naszych głowach
przepiszemy dziś te wszystkie chwile
bez spotykania pędząc w nieznane
wciśnij, a polecą minki z okiem
dziś telefon jest moim Bogiem
Każdy esik jest mądrością
kiedy podrywem, podbijamy mocno

Zobacz podrywem podbijamy mocno…

Rozpisani mocno na „iPhonach”
coś się dzieje dzisiaj w naszych głowach
przepiszemy dziś te wszystkie chwile
bez spotykania pędząc w nieznane
wciśnij, a polecą minki z okiem
dziś telefon jest moim Bogiem
Każdy esik jest mądrością
kiedy podrywem, podbijamy mocno

wciśnij, a polecą minki z okiem
dziś telefon jest moim Bogiem
Każdy esik jest mądrością
kiedy podrywem, podbijamy mocno

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak

„To jest Kantar”

3

Tekst napisanych dla jaj xD Na życzenie mojego kolegi, prawie rok temu.

Jadę na koniu, by odwiedzić kilka miejsc
Wio! Wieź mnie tam gdzie ja mam tylko chęć
Chodź po pijaku ja jeżdżę od niedawna
Finlandia, tanie wino, alko to zawsze alko
Trzymam się jezdni, jak żuk trzyma się gówna
Osiem lat na Rafale, a grzywa ciągle jest brudna
Moi ludzie ze mną, jaramy trawkę
Moi ludzie ze mną nawet gdy mam zajawkę
To nie jest koń na lans przy spożywczaku
Nie kręci mnie porno w sieci i lulok roku
Kręci mnie jazda, jawka nie zgasła
Jeździmy po mieście i tak przez cały ranek
W klasie mówią, że mam jebanego doła
Lecz ta faza, zna sposób, co daje ogrom fanek
Niepodrabialny geniusz, nie pierdoła
Niezatapialna kmina na falach powszechnego gówna

Ref.
To jest diox! To jest diox! Łukasz Kantar!
Magulonek pierwsza klasa taka prawda!
To jest diox! To jest diox! Łukasz Kantar!
Rum! Rum! Rum! Rum! Palą się tłumniki w bajkach!

I nawet jeśli mają dziś ze mnie zbite
Nic na to nie poradzę, takie mózgi poryte
Odwalam hecę! W maju! Na haju!
Nie przebijesz mnie niczym ziomek, w tym kraju
W niektórych stajniach myślą, że jestem Vip-em
Choć wciąż wciągam kreski ze zjaranym Zbychem
Wróżki, nie wróżki, jednorożce wciąż widzę
Wychodzi ujemna delta, tym sobie szydzę
Znam te wszystkie wzory, tak jak znam Kubicę
To nic, że sam, po pijaku walę w donicę
I nawet jeśli tornado przegra w tej lidze!
Kocham ten klub! Go się nigdy nie wstydzę!
Zaśpiewam! All Day! Jednorożec na tęczy!
Bez swojego pana! Luloka dziś męczy!
Dziś oficjalnie! Z kumplami po trawce!
Podnoszę dwa palce, aby żyć w innej bajce!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak


  • RSS