Miałem sen, jak głupiec myślałem, że spełni
zarabiać gruby hajs, ja byłem tego pewny
opada znów kurtyna, gdy na scenę wchodzą nerwy
mówię: „Jeszcze będzie czas”, ja robię to bez przerwy
wygodne jest siedzenie, gdy trzeba zrobić ruch
strach przed konsekwencją, milczę jak ten duch
Wielkie rzeczy jak ten piasek, przelatują mi przez palce
Tylko nie mów mi ziomeczku, że cel: o swoje walczyć!
Mam większe dziś zmartwienie, co ja powiem matce
że wyjebka totalna, że ze swoim życiem tańczę.
Rozrywkowe akcje, topiony w wódce talent
A jeśli stres za duży, to kurwa nalej
A w życiu jak to w życie, się idzie dalej
Nikt Ci nie zapłaci kolo za gruby balet
Ambicja, stan krytyczny, od rodziców presja
Lecz do tego nie dojrzałem, oblana sesja!

Prawa autorskie: Dominik Śliczniak